W sobotę w stadninie koni w Janowie Podlaskim padła należąca do Shirley Watts, żony muzyka z The Rolling Stones, klacz Amra. Stwierdzono u niej rozległy skręt jelit cienkich. Identyczną przyczynę śmierci podano także w przypadku klaczy Preria, która padła w Janowie w połowie marca.

 

Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel w specjalnym oświadczeniu stwierdził w sobotę, że identyczna przyczyna padnięcia trzech koni "to efekt celowego działania osób trzecich".  

 

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", po zgonie Prerii nowy szef stadniny w Janowie – Marek Skomorowski – zlecił Instytutowi Weterynarii w Puławach badanie paszy, jaką karmiono konie: chodzi o owies, siano i paszę przemysłową. Ich analiza wykazała, że w próbkach owsa znajdowały się niedopuszczalne i niebezpieczne dla koni antybiotyki, które dodaje się do pasz dla kurcząt rzeźnych. Jeden w bardzo wysokim stężeniu.


Gazeta ustaliła, że identycznemu badaniu poddano pasze, które podawano Amrze. Ich analiza jeszcze trwa. Wg ustaleń gazety na teren stadniny może wejść praktycznie każdy a obiekt nie jest monitorowany.

 

W poniedziałek po południu minister rolnictwa oświadczył, że w stadninie powinien zmienić się zarząd i zapowiedział rozpisanie "niezwłocznie"  konkursu na poszczególne stanowiska.