W wywiadzie udzielonym w niedzielę wieczorem stacjom telewizyjnym szef państwa dał do zrozumienia, że jeśli to nie nastąpi, podejmie decyzję o rozwiązaniu parlamentu. Wcześniej Poroszenko wielokrotnie wypowiadał się przeciwko wcześniejszym wyborom parlamentarnym.

 

Żądania Poroszenki

 

- W pierwszym tygodniu parlamentarnym kraj powinien mieć nowego premiera, nową koalicję i nowy program działalności rządu, który zagwarantuje stabilną pracę koalicji i Rady Ministrów. Chcę podkreślić, że konstytucje daje mi 30 dni, by zareagować na brak koalicji parlamentarnej. Podkreślam, że parlament nie ma owych 30 dni i nie zamierzam mu ich dawać. Oczekuję, że decyzje zostaną podjęte pierwszego dnia - oświadczył prezydent.

 

Nowy tydzień parlamentarny rozpoczyna się na Ukrainie we wtorek. Według Poroszenki program rządu powinien zawierać przede wszystkim program reform i współpracy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, program implementacji umowy o stowarzyszeniu z UE, mówić o działaniach na rzecz liberalizacji ruchu wizowego z UE oraz walce z korupcją.

 

Porozumienia mińskie "ważnym punktem"

 

- Jeszcze jednym ważnym punktem jest realizacja mińskich porozumień (w sprawie uregulowania konfliktu z prorosyjskimi separatystami w Donbasie), które także powinny być częścią składową działań koalicji parlamentarnej - podkreślił prezydent.

 

Kryzys polityczny na Ukrainie trwa od lutego i wywołany został brakiem poparcia parlamentu dla rządu obecnego premiera Arsenija Jaceniuka. Zarzuca się mu zbyt powolne reformy i niezdecydowanie w zwalczaniu korupcji. Sam Jaceniuk powtarza, że gotów jest podać się do dymisji, pod warunkiem że powstanie nowa umowa koalicyjna i będzie znany skład nowego rządu.

 

Rozmowy koalicyjne prowadzi dziś prezydencki Blok Petra Poroszenki i Front Ludowy Jaceniuka. Uczestniczyła w nich także Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko, jednak nie doszła ona do porozumienia z pozostałymi partnerami. W ubiegłym tygodniu Wołodymyr Hrojsman prowadził rozmowy z deputowanymi niezrzeszonymi, których zachęcał do wstąpienia do Bloku Poroszenki, jednak nie doprowadziło to do zebrania liczącej co najmniej 226 głosów większości w 450-osobowej Radzie Najwyższej.

 

PAP