Według oceny agencji, inwestycje zagraniczne w kraju znacząco osłabły w ciągu ostatnich miesiący. W styczniu inwestorzy wycofali z Polski 3,1 mld dolarów, co było drugą największą taką operacją w ciągu ostatnich 10 lat. Najwięcej pieniędzy inwestorzy wycofali w październiku 2008 roku, gdy upadł bank Lehman Brothers, który zapoczątkował globalny kryzys finansowy.


Zdaniem Moody’s, spadek inwestycji może stanowić problem dla polskiej gospodarki, jeśli będzie trwał.

 

"Polska w znacznym zakresie polega na zagranicznych inwestycjach finansowych" - napisali autorzy opublikowanego w poniedziałek raportu, i  dodali, że w zeszłym roku zewnętrzny dług Polski stanowił 68,9 proc. PKB.


Moody's ostrzegał przed przewalutowaniem kredytów frankowych


W połowie lutego Moody’s przeanalizował konsekwencje, jakie dla banków w Polsce miałaby ustawa o przewalutowaniu kredytów hipotecznych w walutach obcych (głównie we frankach szwajcarskich), zaproponowana w styczniu. Przewidział wówczas spadek ratingu krajowych banków.


Agencja wskazała, że jednorazowy spadek rocznych zysków banków wyniósłby 36 miliardów zł, co oznaczałoby redukcję bazy kapitałowej systemu bankowego o maksymalnie 27 proc. Osłabiłoby to możliwości udzielania przez banki kredytów i absorbowania przyszłych wstrząsów na rynkach finansowych.

 

Styczeń: pierwsza obniżka ratingu Polski


Agencja Standard & Poor’s 15 stycznia obniżyła długoterminowy rating kredytowy Polski z A- do BBB+ i oceniła jego perspektywę jako negatywną. Według agencji, powodem obniżenia oceny są działania polskiego rządu, które "osłabiają niezależność i efektywność kluczowych instytucji". Była to pierwsza obniżka ratingu Polski dokonana przez globalną agencję od czasu, gdy kraj jest objęty oceną ratingowa.


Perspektywa negatywna oznacza, iż w ocenie agencji istnieje "prawdopodobieństwo co najmniej jak jeden do trzech", że w ciągu 24 miesięcy rating zostanie ponownie obniżony, "jeśli podważona zostanie wiarygodność polityki pieniężnej lub jeśli finanse publiczne pogorszą się bardziej od naszych obecnych oczekiwań".

 

Reuters, PAP