- Idea jest poprawna i olbrzymia jest potrzeba w mieszkalnictwie - ocenił profesor. Dodał jednak, że ma wątpliwości, czy "to będzie coś bardzo konkretnego w najbliższych miesiącach czy latach". - Pamiętajmy, że rząd właśnie uruchomił za olbrzymie pieniądze - około 20 mld zł - program 500+. Tego pieniądza budżetowego nie ma - stwierdził prof. Zybała.

 

Równocześnie podkreślił, że "obecnie nie ma pewności, że dodatkowy pieniądz wobec tego, który jest już wydany zaplanowany na 500+, będzie". - Wydaje mi się, że to, co zostanie zaprezentowane, będzie nadal bardzo ogólnikowe. Rząd musiałby powiedzieć, skąd weźmie pieniądze. Jeśli wyrwą więcej z VAT-u,  jeśli uda się im zakleić pewne dziury - być może program będzie miał ręce i nogi - poinformował. W innym przypadku jego zdaniem będzie to "bawienie się ideą".

 

Zachęcająca koncepcja

 

- Wczoraj pani premier zaprezentowała całą gamę pomysłów na to, co się dziś dzieje i na to, co zamierzają realizować w najbliższym okresie. To jest zachęcające od strony koncepcji i dopasowania się do oczekiwań, do potrzeb polskiego społeczeństwa: program mieszkaniowy czy program reindustrializacji oraz stworzenie lepszych warunków dla przedsiębiorców - ocenił prof. Zybała. 

 

Profesor Zybała stwierdził, że wszystkie pomysły premier są potrzebne. Przyznał, że nie wie jednak, czy uda się je wykonać tak, aby społeczeństwo było zadowolone.

 

Jeszcze w kwietniu założenia "Mieszkanie+"

 

Premier Beata Szydło w sobotę w programie "Prezydenci i Premierzy" w Polsat News zapowiedziała, że program "Rodzina 500+" to dopiero początek "dobrej zmiany".

 

- Teraz czas na duży program mieszkaniowy. Ten program ogłoszę z ministrem Adamczykiem (minister infrastruktury i budownictwa - red.). Zrobimy to, jak sądzę, jeszcze w tym miesiącu - poinformowała premier Beata Szydło na antenie Polsat News.

 

Program będzie dotyczyć zarówno kredytów jak i tanich mieszkań. Ma dać rodzinom o średnich dochodach szansę na lokal. - To będą zarówno mieszkania na wynajem, możliwość uzyskania kredytu na zakup własnych mieszkań, w tym takich o niższym standardzie, ale tańszych - wyjaśniła szefowa rządu.

 

Polsat News