- To bardzo ważne miejsce również dla Polaków. Byłem bardzo wzruszony kiedy zobaczyłem miejsce poświęcone Ignacemu Paderewskiemu. Dla każdego Polaka to bardzo wzruszający moment - powiedział Donald Tusk. Paderewski - polski pianista, kompozytor i działacz niepodległościowy - był pochowany na Arlington do 1992 roku. Trumna z jego szczątkami została sprowadzona do archikatedry św. Jana w Warszawie.

 

Na cmentarzu spoczywa około 300 tys. osób. Są to weterani wszystkich wojen, w których brały udział Stany Zjednoczone - od rewolucji amerykańskiej, po wojny w Iraku i Afganistanie. Pochowani są tam także amerykańscy prezydenci William H. Taft i John F. Kennedy.

 

Cmentarz położony jest na zachód od Waszyngtonu. W pobliżu znajduje się budynek Pentagonu. Rocznie cmentarz odwiedza prawie 4 mln gości.

 

Tusk: szczyt próbą podsumowania politycznego dziedzictwa Obamy

 

Po zakończonej uroczystości były premier Polski skomentował dla mediów osiągnięcia szczytu nuklearnego. - Wiadomo, że to spotkanie zorganizowano z osobistej inicjatywy prezydenta Obamy. Mam wrażenie, że ten szczyt był chyba podsumowaniem i próbą zaprezentowania politycznego dziedzictwa amerykańskiego prezydenta - stwierdził Tusk.

 

- Wiele mówiono więc o efektach, które są oczywiste i namacalne. Dla mnie najciekawszym elementem spotkania było omówienie umowy z Iranem i tego co udało się zrobić, a na ile, z dalszymi nadziejami na pozytywny rozwój sytuacji w regionie, należy być ostrożnym. Ja jestem zwolennikiem ostrożnego oceniania skutków umowy z Iranem, ale niewątpliwie jest to sukces, zarówno całej Europy jak i osobisty prezydenta Obamy - dodał.

 

Donald Tusk odpowiedział dziennikarzom także na pytania dotyczące rozwoju wydarzeń związanych z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego.

 

"Nie jestem optymistą, jeśli chodzi o rozwój zdarzeń wokół TK"


- Jako doświadczony polityk, jeśli chodzi o polskie sprawy i relacje pomiędzy władzą i opozycją, przestrzegałbym przed łatwym optymizmem - mówi szef Rady Europejskiej Donald Tusk pytany o komentarz do sytuacji wokół TK.

- Nie sądzę, żeby to był moment przełomowy, raczej polityczna gra. Nie wypada może w tym miejscu i w mojej roli komentować w detalach zachowań władzy i także opozycji. Nie jestem optymistą, jeśli chodzi o rozwój zdarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego i chyba postawa, i także komentarze płynące ze strony lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, nie są obiecujące, w mojej ocenie. Nie mam żadnych wątpliwości, i nie jest to tylko moja opinia, że krok należy tutaj do władzy i powinien być to krok w tył. To znaczy władza powinna się tutaj cofnąć przed niepotrzebnymi w mojej ocenie działaniami wobec Trybunału Konstytucyjnego - powiedział Donald Tusk.


Zdaniem byłego premiera zupełnie niezrozumiałe, także w Europie, są działania prokuratury wobec prezesa Trybunału Konstytucyjnego i te - jak mówił - wymagałyby szczegółowych wyjaśnień. - Nie znam uzasadnienia, ale wiem, i nie chcę tego komentować zbyt szczegółowo, ale wiem na pewno, że robi to fatalne wrażenie nie tylko w Europie, ale na całym świecie - powiedział.


"tez musiałem trochę się męczyć z Trybunałem Konstytucyjnym"


Na pytanie dziennikarzy, co musiałoby się stać w Polsce, by nastąpił przełom, były szef rządu odpowiedział: - Byłem także premierem i też musiałem, przepraszam za ten cudzysłów, trochę się męczyć z Trybunałem Konstytucyjnym. To dla każdej władzy wykonawczej jest jakieś ograniczenie. Ale dobro państwa tak, jak je rozumiem, wymaga właśnie takich ograniczeń nawet od najbardziej wybitnych przywódców i polityków. Takie ograniczenia są czymś pożytecznym. Może nawet szczególnie dla tych bardzo ambitnych takie ograniczenia konstytucyjne i ustrojowe są w jakimś sensie zabezpieczeniem dla obywateli. Dlatego nie mam wątpliwości, że przywrócenie rangi Trybunałowi i zaniechanie działań, które miałyby obniżyć czy osłabić Trybunał wobec władzy wykonawczej, to jest absolutnie niezbędne i mówię to też znając tę najtrwalszą i najwyraźniejszą tradycję ustrojową w Europie.
 

Polsat News, PAP