W dniach, w których odbywają się posiedzenia sądu, przed budynkiem pojawiają się mężczyźni z charakterystycznymi dla radykałów islamskich brodami i nakryciami głowy oraz kobiety w burkach. Zebrani demonstrują poparcie dla oskarżonych.

 

- Uważam, że ograniczenie noszenia burek w szkołach i miejscach publicznych powinno istnieć, skoro taki zakaz obowiązuje w wielu unijnych państwach. O tym jednak trzeba dyskutować bardzo rozważnie - oświadczył prokurator generalny.

 

10-12 proc. mieszkańców 6,9-milionowej Bułgarii to muzułmanie. W ich tradycji nie było nigdy noszenia burek, bułgarskie muzułmanki noszą kolorowe chusty. W burkach w ostatnich kilku latach chodzą Romki w miejscowościach, w których według władz istnieje niebezpieczeństwo rozprzestrzenia się radykalnego islamu.

 

W okresie przymusowej bułgaryzacji bułgarskich Turków w latach 1984-1989 muzułmankom zakazywano noszenia chust w miejscach publicznych, po zmianie ustroju zakaz przestał obowiązywać. Nie wolno im jednak mieć zdjęcia z chustami w paszportach i innych dokumentach tożsamości, a także w prawach jazdy.

 

W szkołach w muzułmańskich regionach na wschodzie i południowym wschodzie kraju dziewczynki chodzą w chustach, co jest tolerowane, choć wywołuje sprzeciw w niemuzułmańskich środowiskach. Formalnego zakazu nie wprowadzono. Starania niektórych dyrektorów, aby ograniczyć tę praktykę zawsze napotykają opór miejscowych imamów i zwykle nie przynoszą rezultatu.

 

PAP