- Na spotkaniu liderów partii przełomu nie było, nie widzę szansy na kompromis przy stanowisku prezentowanym przez Jarosława Kaczyńskiego - oświadczył Grzegorz Schetyna. W piątek Platforma przedstawić ma propozycję, która według niego, może doprowadzić do kompromisu ws. TK.


Schetyna powiedział po czwartkowym spotkaniu liderów partii, że nie zauważył "światełka w tunelu". - Niczego nie ustaliliśmy i strony pozostały przy swoich stanowiskach - stwierdził.


Szef PO zapowiedział, że w piątek Platforma przedstawi koncepcję, która - według niego - może doprowadzić do kompromisu ws TK. PO uważa, że uchylony powinien zostać przepis ustawy o TK, który uzależnia rozpoczęcie urzędowania sędziego TK od przyjęcia przez prezydenta ślubowania.


Schetyna zapowiedział, że w tej sprawie w piątek zostanie złożony wniosek do TK. Wcześniej PO chce rozmawiać na temat tej propozycji z przedstawicielami innych klubów opozycyjnych.


Kukiz'15: dobrze, że nie doszło do eskalacji konfliktu


- Pocieszającym jest fakt, że na spotkaniu nie doszło do eskalacji konfliktu. Przypominało mi to lany poniedziałek, świąteczna atmosfera i lanie wody - podkreślił Paweł Kukiz.  Jak relacjonował, na początku spotkania podziękował marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu za zorganizowanie rozmów, o które klub Kukiz'15 apelował od miesiąca.


Kukiz powiedział, że żaden lider partyjny całkowicie nie wykluczył dyskusji o zmianach w konstytucji autorstwa Kukiz'15, dotyczących TK. - Otrzymałem odpowiedź od wszystkich przedstawicieli (partii), że taka dyskusja nie jest wykluczona, jakkolwiek duże partie polityczne uważają, że można problem załatwić bez zmian w konstytucji, w co ja osobiście nie wierzę - zaznaczył.


Zdaniem Kukiza, "socjotechnika władzy, wynikająca z partiokracji, jest okropna i brudna". - Mówiłem już w kampanii prezydenckiej, że w obecnej kadencji Sejmu dojdzie do kryzysu konstytucyjnego; to co się dzieje z Trybunałem Konstytucyjnym, to jest pierwsza jaskółka - ocenił.


- Sytuacja po spotkaniu jest neutralna, były deklaracje ze strony szefów partii politycznych, że nie będą wynosić konfliktów politycznych, wewnętrznych spraw polskich na zewnątrz - powiedział lider Kukiz'15.


Wyraził zadowolenie, że marszałek Sejmu zaprosił na spotkanie również przedstawicieli partii pozaparlamentarnych. Jak dodał, cieszy go też zapowiedź kolejnych spotkań w podobnym gronie.

 


Nowoczesna: pojawiło się światełko w tunelu ws. TK


- Spotkanie przebiegało w miłej atmosferze, mam nadzieję, że pojawiło się światełko w tunelu, że ze strony Prawa i Sprawiedliwości jest otwartość na wycofanie się z niektórych zapisów ustawy (o TK), która została przyjęta w grudniu - powiedział Petru.


Dodał, że nie będzie mówił o konkretach, bo one na tym spotkaniu nie padły. - Ale ewidentnie będziemy poszukiwać porozumienia. Ważne jest, by szybko ten konflikt rozwiązać dlatego, że - jak wszyscy zgodziliśmy się na spotkaniu - jest on destruktywny dla państwa polskiego, zarówno dla rządzących, jak i dla opozycji, to wszystko trzeba będzie odkręcać - powiedział Petru.


Petru podkreślił, że według Nowoczesnej nie ma potrzeby wprowadzania zmian w konstytucji, by "rozwiązać problem TK". - I jak rozumiem, korekty, które zostaną zaproponowane przez PiS, będą korektami głównie ustawowymi, a nie konstytucyjnymi i mam nadzieję, że zostaną przedstawione niedługo - dodał.


Petru wyraził zadowolenie z tego, że "pan prezes (PiS) powiedział, że dla niego bardzo ważna jest opinia Komisji Weneckiej". - To zupełnie co innego niż to, co PiS mówił dotychczas, że żadnych zmian nie będzie - zaznaczył. Dodał, że liczy na to, iż partie wspólnie wypracują konsensus dot. kwestii związanych z TK.


- Ważne jest to, by w najbliższych dniach nie zaostrzać sporu, bo źle by było, gdyby jednak PiS zgłosiło kandydata do TK innego niż jeden z tych grudniowo powołanych, bo to jeszcze bardziej zagmatwałoby sytuację wokół TK - mówił Petru. Na uwagę, że PiS już zgłosił kandydaturę prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego TK, Petru zaznaczył, że w sprawie wyboru tego sędziego jeszcze nie odbyło się głosowanie.

 


PSL: powstała przestrzeń do dialogu, oby to nie był tylko teatr


Prezes PSL podkreślił na czwartkowym briefingu w Sejmie, że na spotkaniu doszło do dwóch konkluzji: wyrażono chęć do dalszych spotkań i zgodzono się co do potrzeby mówienia "wspólnym językiem: o kwestiach bezpieczeństwa".  


Zdaniem polityka pozytywem była szeroka reprezentacja różnych środowisk politycznych na spotkaniu. - Dobrze, że stworzyła się przestrzeń do dialogu. Nie chciałbym tylko, żeby to było zagranie teatralne - mówił szef PSL. Dodał, że dialog nie powinien być używany do "czystko PR-owskich zagrywek".


Kosiniak-Kamysz podkreślił, że marszałek Marek Kuchciński zaproponował kilka tematów rozmowy, jak migracja, Światowe Dni Młodzieży, czy wspólne obchody święta 3 maja, ale - jak zaznaczył - w wielu wypowiedziach przewijał się temat kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego.


- PSL zaproponowało, by każda z formacji przedstawiła jedną wartość, która jest fundamentalna w tym całym sporze i jeden element, gdzie można się cofnąć o krok - mówił polityk.


Szef ludowców wyraził też nadzieję, że kilkanaście dni, które partyjni liderzy dali sobie na przesłanie marszałkowi Sejmu propozycji rozwiązań dot. TK pozwolą na znalezienie wyjścia z obecnej sytuacji. - Dla nas na pewno bardzo ważne jest opublikowanie wyroku TK, ale jesteśmy otwarci na różnego rodzaju propozycje - podkreślił.

 


Razem: publikacja orzeczenia TK z 9 marca warunkiem kompromisu


Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z zarządu krajowego grupowania oceniła, że czwartkowe spotkanie stanowiło próbę przejścia przez obóz rządzący do porządku dziennego nad brakiem publikacji przez rząd orzeczenia TK, nad którym to "przejść do porządku dziennego nie można".


- Kluczowe jest to, żeby rozdzielić dwie kwestie. Jedna to kryzys konstytucyjny i sposoby jego zażegnania i tutaj stanowisko Razem jest niezmienne, takie samo, jak wtedy, kiedy protestowaliśmy przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów: jedyna droga do rozwiązania tego kryzysu to powrót na drogę prawa, przestrzeganie prawa przez partię rządzącą i publikacja wyroku. Jeżeli ten warunek zostanie już spełniony, to wtedy rzeczywiście możemy rozmawiać na temat reformy TK, bo naszym zdaniem ta reforma jest konieczna - mówiła.


- W tej chwili mamy patologiczną sytuację, w której prosto z ław sejmowych można dostać się do TK - stwierdziła Dziemianowicz-Bąk. Jak dodała, kwestią do dyskusji jest, czy reforma powinna mieć charakter ustawowy, czy konstytucyjny. Warunkiem kompromisu jest jednak "powrót do porządku prawnego".


- Odmowa opublikowania wyroku TK i trwanie w tym prawnym chaosie, jaki zafundowała nam najpierw PO, a później PiS, powoduje rozjechanie się dwóch porządków prawnych i ogromną niepewność co do tego, jakie prawo faktycznie obowiązuje. Ofiarami tej niepewności już za chwilę będą zwykli ludzie, ponieważ nie będą w stanie ocenić, w ramach jakiego porządku mogą ubiegać się o swoje prawa - powiedziała Dziemianowicz-Bąk.


Jej zdaniem, sprawa konfliktu wokół TK nie została pierwotnie uwzględniona jako temat spotkania przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. - Mieliśmy rozmawiać na temat szeregu bardzo istotnych oczywiście spraw, ale z pominięciem tej kwestii fundamentalnej. Dopiero silne prośby o to, żebyśmy jednak zajęli się podczas tego spotkania również kwestią TK doprowadziły do tego, że w ogóle ta rozmowa została przeprowadzona - stwierdziła.


Dziemianowicz-Bąk wspomniała też, że na spotkaniu pojawiła się propozycja wspólnego organizowania obchodów Święta Konstytucji 3 maja. - To wymaga wiele tupetu i buty władzy, żeby proponować obchodzenie święta konstytucji w sytuacji tak głębokiego kryzysu - oceniła.

 


KORWiN: padały konkretne propozycje ws. TK


- Mamy słowo pana prezesa PiS, że zostanie przygotowany projekt ustawy ws. TK, uwzględniający część uwag zgłoszonych przez Komisję Wenecką. Padały propozycje bardzo konkretne i szczegółowe i konkluzja jest taka, że będziemy się regularnie spotykać, aż sprawa zostanie załatwiona w ramach dialogu politycznego" - powiedział Przemysław Wipler, wiceszef partii KORWiN.


- To jest bardzo poważna i konkretna deklaracja i takie było to spotkanie - ocenił polityk KORWiN.


Wipler powiedział, że w czasie spotkania poruszono też temat Światowych Dni Młodzieży, szczytu NATO, polityki imigracyjnej i "kwestii fundamentalnej, czyli w jak sposób spór, jaki ma miejsce w Polsce wokół TK, ma być prowadzony na arenie międzynarodowej".


- Zadeklarowaliśmy, że nie ma naszej zgody na to, by toczyć ten spór poza granicami Polski, by wykorzystywać go w bieżącej walce politycznej dla własnej korzyści politycznej, by problemy wewnętrzne były powodem osłabiania polskiej pozycji międzynarodowej. Wyraziliśmy też nasze poparcie dla polityki rządu dotyczącej wstrzymania przyjmowania imigrantów islamskich - powiedział Wipler.


Pochwalił też PiS za zaproszenie na spotkanie przedstawicieli partii pozaparlamentarnych. - To był miły, elegancki gest ze strony prezesa PiS, świadczący o trosce o państwo - powiedział Wipler.

 

 

SLD: to początek dialogu


- Rozpoczynamy dialog, od wszystkich stron zależy, czy ten dialog będzie rozsądnie kontynuowany. My jako SLD i polska lewica na pewno chcemy brać udział w tym dialogu – podkreślił szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierz Czarzasty. - Jeżeli się źle skończy, będziemy wykorzystywali inne drogi - dodał.


Szef SLD podkreślał, że przyszedł na czwartkowe spotkanie "tak, jak się przychodzi na spotkania okrągłego stołu - bez warunków wstępnych".


- Ja uważam i zakładam, że wszyscy przyszli z uczciwymi intencjami. Jeżeli przyszli ze złymi intencjami, to są nierozsądni. Jeżeli będzie próba oszukania w tej rozmowie, to się oszuka Polaków. Ja naprawdę mam dosyć, takiej sytuacji, że po jednej stronie ulicy stoją ludzie i krzyczą „tu jest Polska, tu jest naród” i po drugiej stronie stoją ludzie i to samo krzyczą. Naród jest jeden, Polska jest jedna i społeczeństwo jest jedno - mówił.


Czarzasty wysunął postulat, żeby "w ciągu dwóch-trzech tygodni" wszystkie uczestniczące w rozmowach ugrupowania złożyły na piśmie swoje propozycje rozwiązań ws. TK, a następnie, "żeby usiedli eksperci i żeby to wszystko spróbowali przemyśleć".


Czarzasty zwrócił uwagę, że czwartkowe spotkanie świadczy o tym, że "nie wszystkie sprawy można załatwić na sali sejmowej, że opozycja pozaparlamentarna, na którą głosowało ok. 3 mln ludzi w Polsce, również jest przy takich konfliktach i rozwiązywaniu takich konfliktów potrzebna".


- Przypomnę, że my żeśmy proponowali jako SLD spotkanie okrągłego stołu trzy tygodnie temu, zwoływane przez pana prezydenta Andrzeja Dudę, i większość polityków się z tego śmiała, a dzisiaj się wszyscy zjawili na podobne spotkanie - powiedział.

 

 

PAP