Prezydent od wtorku przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie m.in. weźmie udział w Szczycie Bezpieczeństwa Nuklearnego (w piatek). W czwartek wieczorem Andrzej Duda będzie natomiast uczestniczył w obiedzie wydanym w Białym Domu przez prezydenta Baracka Obamę dla wszystkich kilkudziesięciu przywódców przybyłych na szczyt.

 

W środę prezydent spotkał się w National Press Club ze środowiskiem ekspertów z waszyngtońskich think tanków, z którymi rozmawiał m.in. o polskiej koncepcji bezpieczeństwa międzynarodowego, w tym o lipcowym szczycie NATO i polskich oczekiwaniach wobec niego.

 

 

"Chciałbym podziękować za dbałość o nauczanie języka polskiego"

 

Andrzej Duda spotkał się też tego dnia z amerykańską Polonią; najpierw w jej młodymi reprezentanci a wieczorem w polskiej ambasadzie z szerszym gronie.

 

Podczas wieczornego spotkania prezydent dziękowała Polonii m.in. z Waszyngtonu, Chicago i San Francisco za kultywowanie polskiej tradycji i polskiego języka. - Chciałbym podziękować za dbałość o nauczanie języka polskiego; za to, co państwo czynią w kwestii wychowania następnych pokoleń w duchu poczucia łączności z ojczyzną; to język, to znajomość naszej historii, to wszystko to, co wielu z państwa na co dzień czyni bardzo często całkowicie społecznie - mówił prezydent.

 

Za "budowanie prawdy historycznej"

 

Jak zapewnił, razem z szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim i premier Beatą Szydło czynią starania, aby ze strony państwa polskiego wzmocnić tę działalność, w tym zapewnić odpowiedni status nauczyciela polonijnego. „To wymaga zmian legislacyjnych; będziemy te zmiany czynili"- powiedział prezydent.

 

Podziękował też Polonii za "budowanie prawdy historycznej" dotyczącej dziejów Polski i dbanie o jej dobre imię w Stanach Zjednoczonych.

 

- Wiemy wszyscy doskonale, że nie jest to łatwe zadanie. Nie chce mówić, że ktoś specjalnie przedstawi informację, które mają postawić Polskę w złym świetle. Chciałbym wierzyć w to, że wszelkie sytuacje, kiedy dochodzi do zakłamania historii, są po prostu efektem braku wiedzy - powiedział Duda.

 

Jak dodał, obrona dobrego imienia Polski to zadanie przede wszystkim dla polskiego rządu, ale także dla władz lokalnych. Pięknym przykładem tego - zaznaczył prezydent - jest niedawne otwarcie muzeum upamiętniające Polaków ratujących Żydów w Markowej, "w miejscu gdzie niemieccy naziści dokonali zbrodni na polskiej rodzinie Józefa i Wiktorii Ulmów mordując ich, ich dzieci oraz ich żydowskich sąsiadów, których przyjęli pod swój dach w czasie kiedy Niemcy dokonywali Holokaustu na Żydach".

 

Wsparcie ze strony prezydenta i polskiego rządu

 

Duda zaznaczył, że w instytucie Yad Vashem jest ponad 6 tys. drzew upamiętniających Polaków ratujących Żydów. - To jest nasza duma, coś czym powinniśmy się szczycić i co zadaje kłam wszelkiemu fałszowi historycznemu - podkreślił prezydent.

 

Podziękował amerykańskiej Polonii za to, że głoszą "niestrudzenie prawdę o naszej historii" i nie boją się "sprzeciwiać sytuacjom, kiedy w przestrzeni medialnej, publicznej w Stanach Zjednoczonych pojawiają się informację szkodzące Polsce". Prezydent zapewnił, że Polonia będzie miała w tej działalności wsparcie ze strony prezydenta i polskiego rządu.

 

Podziękował też, za to, że Polonia "spokojnie i rzeczowo" przedstawia władzom USA i mediom "rzeczywisty obraz sytuacji, która ma miejsce obecnie w Polsce".

 

"Polska naprawdę ma się dobrze"

 

 - Pojawia się na ten temat wiele nieprawdziwych informacji. Te sprawy trzeba spokojnie wyjaśniać. Polska naprawdę ma się dobrze, demokracja w Polsce ma się dobrze, wolność słowa ma się dobrze. Oczywiście są spory polityczne, czasem bardzo ostre. Mam nadzieję, że uda się je wyciszyć, uda się znaleźć rozwiązania, które będą mogły być zaakceptowane, które umocnią demokratyczność ważnych instytucji życia państwowego i publicznego i będą dobrym krokiem, jeżeli chodzi o tworzenie w Polsce demokratycznego ustroju - mówił Duda.

 

Jak dodał, spory są naturalnym elementem demokracji, "ważne aby przebiegały w atmosferze myślenia o polskich interesach, które mają charakter nadrzędny.

 

PAP