"Dzisiaj rodzina Pani Janiny Panasewicz otrzymała oficjalne potwierdzenie o zidentyfikowaniu najbliższej im osoby, jako śmiertelnej ofiary zamachu terrorystycznego na stacji metra Maalbeek w Brukseli" - poinformowały we wtorek władze stowarzyszenia. Także we wtorek o tym, że wśród ofiar ataków terrorystycznych na lotnisku Zaventem i stacji metra Maalbeek jest obywatel Polski, informowało ministerstwo spraw zagranicznych.

 

Poszukiwania zaginionej Polki stowarzyszenie SOS Bruksela rozpoczęło 23 marca, czyli dzień po zamachach. Przedstawiciele stowarzyszenia na swoim profilu na Facebooku napisali wtedy, że Janina Panasewicz w dniu zamachów, ok. godziny 8.54 wyszła z biura. O 8.57 zadzwoniła do córki, która nie zdążyła odebrać jej telefonu. Potem udała się do metra, w którym o godzinie 9.11 doszło do zamachu. Wtedy kontakt z kobietą się urwał.

 

Tragiczny bilans

 

Minister zdrowia Belgii Maggie De Block, we wtorek podała na Twitterze, że bilans ofiar śmiertelnych zeszłotygodniowych zamachów w Brukseli wynosi 32 osoby. 340 osób zostało rannych.

 

Według danych prokuratury, wśród ofiar zamachów jest 17 Belgów i 15 obcokrajowców.

  

90 rannych osób przebywa wciąż w 28 szpitalach belgijskich, a cztery osoby są hospitalizowane za granicą: we Francji i w USA. Łącznie 49 osób leczy się na oddziałach intensywnej terapii. Jedna trzecia pacjentów przebywa w specjalistycznych ośrodkach leczenia poparzeń.

 

polsatnews.pl, PAP