Dzieło „Ptak" powstało pod koniec lat 50. w pracowni przy ulicy Królewskiej w Warszawie. Ostatni raz prezentowane było podczas zbiorowej wystawy „Polish Painting and Sculpture" w Gres Gallery w Waszyngtonie. Po wystawie słuch o nim zaginął. Od tamtej pory można je było oglądać jedynie na zdjęciach, np. autorstwa Tadeusza Rolke z 1959 roku.

 

Niedawno zostało niespodziewanie odnalezione w Stanach Zjednoczonych - jak poinformował Dom Aukcyjny DESA Unicum. Rzeźbę odkryli Juliusz Windorbski i Małgorzata Słomska z DESA Unicum. Szacowana wartość rzeźby wynosi nawet ponad milion złotych.

 

Czeski trop

 

Historia odnalezienia tej rzeźby wygląda - według relacji DESA Unicum - następująco: "Stan Nowy Jork. Mieścina na amerykańskiej prowincji. Dom w kolonialnym stylu, z tarasem wychodzącym na ogród w słońcu. Mężczyzna w średnim wieku, dystyngowany kolekcjoner, prezentuje polskiemu ekspertowi znajdujące się w jego kolekcji obrazy. Przy okazji prosi o pomoc w identyfikacji pewnej rzeźby - zapisane po czesku nazwisko sprawia, że nie wie, kim jest jej twórca. Prywatne poszukiwania okazały się bezowocne, czeski trop się nie sprawdził. Charakterystyczna 160-centymetrowa rzeźba ukryta jest w osobnym i zakurzonym pomieszczeniu gospodarczym, przypominającym drewnianą szopę schowaną w cieniu domu. Okazuje się być zaginioną od ponad 50 lat pracą najwybitniejszej polskiej artystki, Aliny Szapocznikow. Odkryte pod zmurszałą plandeką dzieło warte jest małą fortunę- zapewne ponad milion złotych. Polskim ekspertem był Juliusz Windorbski, prezes DESA Unicum".

 

Kiedy pod koniec lat 50. powstała rzeźba „Ptak" Szapocznikow była już artystką znaną i docenianą. Jej twórczość zaczynała podbijać rynek amerykański. Pierwszym sukcesem była zbiorowa wystawia „Polish Painting and Sculpture" w Gres Gallery w Waszyngtonie w 1961 roku. Na niej była prezentowana rzeźba "Ptak", która potem zaginęła.

 

O ile późniejsze dzieła Szapocznikow, stworzone po 1963 roku, czyli po wyjeździe artystki do Paryża, pojawiają się na aukcjach na całym świecie, tę konkretną rzeźbę można było oglądać jedynie na zdjęciach.

 

Milion za "Ptaka"

 

"Ptak" Szapocznikow będzie licytowany 7 kwietnia podczas najbliższej Aukcji Rzeźby w DESA Unicum. Estymacja pracy wynosi od 900 tysięcy do 1,4 miliona złotych.

 

- Być może będzie to ostatnia i zarazem jedyna okazja, żeby zobaczyć pracę na żywo zanim na kilka kolejnych dziesięcioleci trafi do prywatnych kolekcji - zaznacza Joanna Jakubik z Domu Aukcyjnego.

 

Najoryginalniejsza polska rzeźbiarka

 

Alina Szapocznikow (1926-1973) była jedną z najoryginalniejszych polskich rzeźbiarek i graficzek. Ostatnie lata przyniosły prawdziwy renesans zainteresowania jej twórczością. Indywidualna, retrospektywna wystawa „Sculpture Undone 1955-1972" odniosła ogromny sukces w czołowych ośrodkach sztuki: Centrum Sztuki Współczesnej WIELS w Brukseli, Hammer Museum w Los Angeles i na koniec MoMA w Nowym Jorku.

 

Londyńska Tate Modern w 2012 roku poświęciła artystce serię pokazów filmowych i wykładów. Dzieła jej autorstwa w ostatnich latach zakupione zostały do najważniejszych kolekcji muzealnych na świecie: nowojorskiej MoMA, paryskiego Centre Pompidou, londyńskiej Tate Modern.

 

Popularność Szapocznikow potwierdza - zdaniem organizatorów aukcji z DESA-Unicum - ogólny wzrost zainteresowania kolekcjonowaniem rzeźby w Polsce. DESA Unicum jest obecnie jedynym rodzimym domem aukcyjnym organizującym dedykowane jej aukcje.

 

Na najbliższej licytacji i wystawie przedaukcyjnej pojawią się, obok prac Szapocznikow, dzieła wielu wybitnych artystów, m.in. praca "Bez tytułu" z 2010 roku autorstwa Mirosława Bałki. Inna z prac, asamblaż "Strażnik złudzeń pobocznych" z cyklu "Portrety i rzeczy" Władysława Hasiora, powstała w 1990 roku, gdy artysta uchodził już na świecie za jednego z najważniejszych twórców w Europie Środkowej.

 

Był wymieniany m.in. obok Magdaleny Abakanowicz, której aż trzy prace będą licytowane na najbliższej aukcji - w tym "Tkanina Dorota IV". Obok nich znalazły się dzieła m.in. Igora Mitoraja, Jerzego Beresia, Grzegorza Klamana czy Marii Jaremy.

 

PAP