- Nie mamy zamiaru w żadnym wypadku konstruować Trybunału na tej zasadzie, która była stosowana przez koalicję PO-PSL, to znaczy wszyscy sędziowie po kolei w ciągu ośmiu lat byli wybierani z jednego zasobu. Nie dążymy do tego, żeby w Trybunale uzyskać większość – podkreślił prezes PiS.

 

Kaczyński przekonywał, że opozycja nie jest przygotowana do zmiany swojej taktyki politycznej i nie ma efektywnych pomysłów.

 

- Opozycja kwestionuje nie tyle poszczególne posunięcia, co w gruncie rzeczy nasze prawo do rządzenia, prawo tych, którzy reprezentują nurt odmienny, krytyczny wobec establishmentu, wobec wielu aspektów tego, co działo się w Polsce po roku 1989. Teraz pretekstem jest Trybunał, ale tak naprawdę chodzi o pytanie zupełnie fundamentalne: czy w Polsce mają istnieć tylko procedury demokratyczne, czy też demokracja - zaznaczył.

 

Czeka na zaproszenie

 

Prezes PiS zadeklarował, że weźmie udział w spotkaniu szefów partii, zorganizowanym przez marszałka Sejmu. - Jeśli zostanę zaproszony, a przypuszczam, że zostanę, to oczywiście się pojawię i tam będziemy rozmawiać, ale czy jakaś rzeczywista, konkretna materia tej rozmowy zostanie odnaleziona, nie wiem. Będę się starał, żeby tak było - zapewnił.

 

Marszałek Sejmu zaprosił szefów partii na spotkanie w parlamencie. Ma się ono odbyć w czwartek.

 

Konflikt interesów z Zachodem

 

Kaczyński pytany, dlaczego wersja PiS dotycząca sporu o TK nie przekonuje obserwatorów z Zachodu, powiedział, że jest to kwestia "oceny interesów poszczególnych formacji politycznych i państw".

 

- Mamy tutaj dwa rodzaje interesów - interes ideologiczny, rzeczywiście PiS reprezentuje tutaj poglądy pod wieloma względami różne, jeżeli porównywać je z poglądami większości europejskiego establishmentu, a także znaczną częścią establishmentu amerykańskiego i mamy także interesy konkretne, ekonomiczne. Nie jesteśmy przekonani, że Polska powinna być traktowana w obrocie międzynarodowym w ten sposób, jak jest dzisiaj traktowana - podkreślił prezes PiS.

 

- Uważamy, że mamy tutaj do czynienia z pewną formą eksploatacji, trzeba z tego systematycznie, nie gwałtownie wychodzić, bo inaczej znajdziemy się w pułapce, z której nie ma wyjścia - powiedział Kaczyński. Jak ocenił, rządy PO-PSL były "niesłychanie wręcz wygodne dla partnerów, były bardzo spolegliwe, łatwe do prowadzenia poprzez proste zabiegi: odznaczenia, perspektywy jakiegoś stanowiska międzynarodowego".

 

PAP