W zeszłym tygodniu wiceszef Komitetu Wykonawczego UEFA Giancarlo Abete przyznał, że Euro 2016 jest wydarzeniem, którego UEFA "nie może opóźnić czy przełożyć" i dlatego federacja "nie wyklucza" rozegrania meczów bez udziału kibiców.

 

Widmo pustych stadionów ma związek z zagrożeniem ze strony terrorystów, które podczas takich zawodów będzie o wiele większe niż na co dzień.

 

Do listopadowych ataków islamskich ekstremistów doszło bowiem także m.in. w okolicach Stade de France, gdzie w czasie meczu Francja-Niemcy dokładnie słychać było wybuchy zdetonowanych nieopodal ładunków.

 

Z kolei w zeszłym tygodniu do krwawych zamachów doszło w Belgii. W Brukseli (na lotnisku i w metrze) śmierć poniosło 35 osób, a około 340 zostało rannych.

 

Test przed Euro. Dodatkowe oddziały policji na trybunach

 

Wtorkowy mecz stanowi dla francuskich służb bezpieczeństwa ogromne wyzwanie. Będzie to bowiem pierwsze spotkanie na paryskim boisku, od momentu ataków z 13 listopada.

 

Francuzom bardzo zależy na tym, aby przed zbliżającym się Euro 2016, pokazać, że zarówno piłkarzom jak i kibicom, są w stanie zagwarantować bezpieczeństwo.

 

Laurent Simon z Centralnej Dyrekcji Bezpieczeństwa Publicznego poinformował, że na samych trybunach, bezpieczeństwa pilnować będzie dodatkowych 400 funkcjonariuszy policji.

 

"Listopadowe ataki wciąż w głowach zawodników"

 

Trener francuskiej reprezentacji piłkarskiej Didier Deschamps przyznał, że "przygotowując się do powrotu na Stade de France, listopadowe ataki są wciąż w głowach jego zawodników". – Nie zapominamy, ale musimy iść na przód – stwierdził.

 

- Musimy żyć dalej, współdzielić naszą pasję i ufać w profesjonalizm służb bezpieczeństwa – dodał Hugo Lloris, bramkarz reprezentacji.

 

goal.com, bbc.com