"Panie Carlo Ancelotti, siedział pan w Vancouver i łowił ryby, gdy zadzwonił telefon. Rozmówca był z Monachium. I to był dopiero połów! Usłyszał pan, że Robert Lewandowski zostaje w Bayernie" - napisał w swoim felietonie skierowanym do przyszłego trener mistrza Niemiec dziennikarz Raimund Hinko, który od wielu lat zajmuje się sprawami monachijskiego klubu.

 

O Lewandowskim napisał, że jest jednym z najlepiej technicznie wyszkolonych piłkarzy w Bundeslidze, a do tego imponuje parametrami biegowymi.

 

"Zagrał na nosie Realowi Madryt i angielskim klubom" - można przeczytać dalej w felietonie Hinko. W ten sposób nawiązał do informacji w mediach, które od jakiegoś czasu wiązały polskiego napastnika z innymi pracodawcami. Najczęściej z "Królewskimi".

 

Dziennikarz nie powołuje się na żadne nazwisko, ale swoje źródło nazwał: "najlepszym". Wcześniej kontrakty z Bayernem przedłużyli Thomas Mueller, Jerome Boateng, David Alaba i Javier Martinez.

 

"Niebawem będzie pan w piłkarskim raju"

 

"Nie ma pan się już o co martwić, panie Carlo Ancelotti. Niebawem będzie pan w piłkarskim raju" - napisał do przyszłego trenera Hinko. Włoch stery w Monachium obejmie od nowego sezonu.

 

Obecny kontrakt Lewandowskiego z zespołem mistrza Niemiec kończy się w czerwcu 2019 roku i gwarantuje piłkarzowi, według mediów, zarobki na poziomie 160 tys. euro tygodniowo.

 

27-letni Polak zagrał w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach 39 meczów w barwach Bayernu. Strzelił w nich 36 goli i zaliczył sześć asyst. Jest liderem klasyfikacji strzelców w Bundeslidze.

 

Media w ostatnich miesiącach informowały, że Lewandowski latem może odejść z Monachium. Pisano, że zainteresowani są nim m.in. Real Madryt, Manchester City i Paris Saint-Germain.

 

PAP