W liście podpisanym przez 35 laureatów Nagrody Nobla z chemii, fizyki i medycyny podkreślono, że zagrożenie terroryzmem "przekracza granice narodowe" i dlatego wymaga konkretnych działań wszystkich państw, by zapobiegać aktom terroru z wykorzystaniem materiału nuklearnego bądź radiologicznego.

 

Ponadto nobliści wezwali przywódców do przekazania "niezbędnych i znaczących" środków finansowych na zminimalizowanie do zera ryzyka terroryzmu nuklearnego w najbliższych latach. Zarekomendowali zwłaszcza radykalne ograniczenie światowych zasobów wysoko wzbogacanego uranu, wykorzystywanego do budowy broni nuklearnej. W tym celu wezwali do zamknięcia 74 reaktorów badawczych, w których w dalszym ciągu wykorzystuje się wysoko wzbogacany uran, bądź do ich przestawienia na nisko wzbogacany uran.

 

Postulują też podjęcie starań o zaangażowanie w te działania "rosyjskich ekspertów i urzędników, mimo najnowszych problemów w stosunkach politycznych", ze względu na znaczne zasoby materiału nuklearnego, jakie znajdują się na terenie Rosji.

 

O bezpieczeństwie nuklearnym z inicjatywy Obamy

 

Czwarty już Szczyt Bezpieczeństwa Nuklearnego odbędzie się w czwartek i piątek w Waszyngtonie z udziałem przywódców i przedstawicieli 52 państw, w tym prezydenta Polski. Szczyt jest inicjatywą prezydenta USA Baracka Obamy, który tuż po objęciu po raz pierwszy urzędu ogłosił w 2009 roku, że zabezpieczenie cywilnych zasobów materiału nuklearnego na świecie i minimalizacja ryzyka terroryzmu nuklearnego będzie priorytetem jego prezydentury.

 

Wielkim nieobecnym na szczycie będzie Rosja, która ma około połowy światowych zasobów wysoko wzbogaconego uranu i około jednej trzeciej plutonu. Choć Rosja uczestniczyła w trzech pierwszych szczytach bezpieczeństwa nuklearnego, to pod koniec 2014 roku, na tle napięć z Zachodem wokół Ukrainy, zerwała wszelką współpracę w tej sprawie. - Rosjanie i tak nie podejmowali zbyt wielu zobowiązań. Ale ich nieobecność będzie bardzo ważna z symbolicznego punktu widzenia, ze względu na ogromne zasoby nuklearne Rosji - powiedział ekspert ds. bezpieczeństwa nuklearnego Kenneth Luongo.

 

Zasoby na 20 tys. bomb nuklearnych

 

Szacuje się, że na świecie jest 1370 ton wysoko wzbogaconego uranu oraz 505 ton plutonu. To wystarczy, by zbudować 20 tys. bomb nuklearnych o sile porównywalnej do bomby, którą zrzucono na Hiroszimę, oraz ponad 80 tys. bomb o mocy tej, która zniszczyła Nagasaki. Materiał, który można wykorzystać do produkcji broni nuklearnej, mają obecnie 24 kraje.

 

Niemal we wszystkich państwach znajduje się materiał radiologiczny, szeroko wykorzystywany w przemyśle i medycynie. Tzw. brudne bomby, czyli zawierające materiał radiologiczny, nie spowodowałyby tak katastrofalnych skutków jak broń nuklearna, ale mogą mieć ogromne konsekwencje ekonomiczne, doprowadzając do promieniotwórczego skażenia znacznego terenu.

 

Zdaniem ekspertów ani materiał nuklearny ani radiologiczny nie jest wystarczająco zabezpieczony i może być wykradziony. Niepokojące są niedawne przypadki kradzieży materiału radiologicznego: w Meksyku w lutym br., w Iraku w listopadzie 2015, ale też w Wielkiej Brytanii w 2013 roku.

 

PAP