Komisja Granic Szelfu Kontynentalnego (CLCS) zaaprobowała postulowane przez Buenos Aires powiększenie morskiej przestrzeni Argentyny o 35 proc.

 

"Poszerzenie granic szelfu naszego kraju pozwala nam bronić bogactw naszych mórz" - napisał we wtorek na Facebooku prezydent Argentyny Mauricio Macri. Podkreślił, że Argentyna zyska 1,7 miliona kilometrów kwadratowych. Stanowisko CLCS uznał też za przyznanie przez ONZ istnienia sporu terytorialnego Argentyny z Wielką Brytanią.

 

Ta decyzja potwierdza suwerenne prawa Argentyny do Falklandów - "strefy ważnej z politycznego, gospodarczego i strategicznego punktu widzenia" - podkreśliła szefowa argentyńskiej dyplomacji Susana Malcorra.

 

Bez jurysdykcji

 

Brytyjskie MSZ wyraziło we wtorek opinię, że CLCS "nie ma jurysdykcji nad suwerennością Falklandów". - Rząd Zjednoczonego Królestwa w dalszym ciągu nie ma żadnych wątpliwości w kwestii suwerenności nad Falklandami ani prawa tamtejszych wyspiarzy do decydowania o swojej przyszłości - podkreślono.

 

Rzeczniczka premiera Davida Camerona powiedziała, że Londyn nie otrzymał jeszcze szczegółów stanowiska CLCS. Dodała, że ta oenzetowska komisja jako organ doradczy wydaje jedynie zalecenia, które nie są prawnie wiążące.

 

Londyn obiecuje wsparcie brytyjskim firmom prowadzącym poszukiwania złóż ropy naftowej w rejonie Falklandów. Argentyński rząd poinformował w kwietniu ub.r. o podjęciu kroków prawnych przeciwko pięciu firmom, w tym trzem brytyjskim, prowadzącym poszukiwania ropy i gazu pod dnem morskim wokół Falklandów.

 

Falklandy od 1833 roku należą do Wielkiej Brytanii. Argentyna nazywa je Malwinami (hiszp. Islas Malvinas) i zgłasza do nich roszczenia. W 1982 roku oba kraje stoczyły o Falklandy krótką wojnę, w której zginęło ok. 900 osób. W 2013 roku ogromna większość mieszkańców Falklandów opowiedziała się w referendum za pozostaniem w Wielkiej Brytanii.

 

PAP