Rosyjski dziennik "Kommiersant" poinformował, że spodziewany "efekt marketingowy" z syryjskiej kampanii może dać zbrojeniówce kontrakty warte 6-7 mld dol. Wrażenie na innych państwach zrobiły zwłaszcza naloty w Syrii. Według rządowych źródeł, na które powołuje się gazeta, Algieria, Indonezja, Wietnam i nawet Pakistan, który od dawna kupuje amerykańskie i chińskie maszyny, chcą kupić bombowce i myśliwce Suchoja.

 

Nieplanowane umowy to duży zastrzyk gotówki dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Dla porównania, przez cały 2015 rok tamtejsze firmy podpisały kontrakty o wartości 15 mld dol.

 

Putin chwali eksport uzbrojenia

 

- W 2015 roku Rosja sprzedała za granicę broń i sprzęt wojskowy wartości 14,5 mld dolarów - poinformował we wtorek prezydent Władimir Putin. - Eksport broni i sprzętu wojskowego w 2015 roku był wyższy niż zakładano - powiedział na posiedzeniu prezydenckiej komisji ds. współpracy wojskowo-technicznej z zagranicą.

 

Putin dodał, że w ubiegłym roku Rosja podpisała kontrakty na eksport broni o wartości 26 mld dolarów. Podkreślił także, że Rosja utrzymuje na globalnych rynkach drugą pozycję wśród światowych dostawców techniki wojskowej i broni, znacznie wyprzedzając kolejnych eksporterów.Jak poinformował rosyjski prezydent, całościowy pakiet zagranicznych zamówień na rosyjską broń przekroczył obecnie 56 mld dolarów.

 

"Kommiersant" przypomniał, że Algieria w styczniu zakończyła trwające od ośmiu lat rozmowy dotyczące zakupu wielozadaniowych bombowców taktycznych Su-32. Ten kontrakt ma przynieść Rosji co najmniej pół mld dol., a impulsem do przyspieszenia negocjacji była właśnie sytuacja w Syrii.

 

Z kolei agencja Interfax informowała w marcu, że Algierczycy podpisali też kontrakt na zakup 40 śmigłowców Mi-28N Night Hunter. Maszyny były wykorzystywane w Syrii.

 

Indonezyjczycy chcą z kolei kupić 10 myśliwców wielozadaniowych Su-35S, które miałyby zastąpić wysłużone amerykańskie F-5. Su-35S interesuje się równiez Pakistan.

 

Poza siłami lotniczymi "Kommiersant" informuje o zainteresowaniu "kilku państw" czołgami T90 oraz rakietami S-400.

 

Cena robi swoje

 

Tezę o pozytywnym wpływie syryjskiej kampanii potwierdził Rusłan Puchow, szef rosyjskiego Centrum Analizy Strategii i Technologii, który wyjaśnił, że Moskwa pokazała w Syrii, iż ma efektywną broń i może walczyć z zachodnimi wpływami.

 

- Rosja dowiodła, że ma polityczną wolę i odwagę. Ludzie nie chcą kupować broni od przegranych - zauważył.

 

Inni analitycy przekonują, że na zainteresowanie rosyjskimi maszynami wpłynęły jednak nie tylko działania w Syrii, ale również ich cena. - Rządy chcą odnowić swoje floty powietrzne, a Rosja oferuje te samoloty za niższą cenę niż Amerykanie - powiedział Alexander Golts.

 

Wojna się opłaca

 

Strona rosyjska informowała, że akcja w państwie objętym wojną domową kosztowała pół miliarda dolarów, ale według analityków w rzeczywistości koszty działań mogły być dwukrotnie lub trzykrotnie wyższe.

 

Zyski, których spodziewa się rosyjska zbrojeniówka, przewyższają więc całkowite koszty - nawet te powiększone - operacji w Syrii.

 

Kommiersant, The Guardian, PAP

W 2015 roku Rosja sprzedała za granicę broń i sprzęt wojskowy wartości 14,5 mld dolarów - poinformował we wtorek prezydent Władimir Putin