Według szefa kapitolińskiej policji mężczyzna, który pojawił się w budynku, wyjął broń i zaczął mierzyć do funkcjonariuszy. Wtedy rozpoczęła się strzelanina.

 

Sprawca zdarzenia był już znany służbom. Wbrew pierwszym informacjom w wyniku incydentu nie ucierpiał żaden funkcjonariusz. Na miejscu zdarzenia znaleziono broń.

 

Poinformowano także, że środki zapobiegawcze, które są stosowane na Kapitolu, "zadziałały tak, jak powinny".

 

Według policji nie ma ponadto żadnych podstaw, aby sądzić, że incydent miał jakiekolwiek inne podłoże niż kryminalne.

 

Zablokowany Kapitol i Biały Dom

 

Zachodnie agencje informowały tuż po incydencie, że napastnik otworzył ogień w tzw. Visitor Complex, czyli w strefie dla gości. Stacja CNN informowała z kolei, że strzelec próbował się dostać do Białego Domu. Tę wiadomość zdementowała jednak agencja Secret Service.

 

Z powodu strzelaniny Kapitol oraz Biały Dom zostały zamknięte. W czasie akcji pracownicy Kapitolu byli proszeni o znalezienie schronienia w budynku.

 

Sprawca zdarzenia został zatrzymany i ranny trafił do szpitala. Według CBS News dwóch turystów odniosło niegroźne obrażenia spowodowane rykoszetami po strzałach, ale te informacje nie zostały potwierdzone.

 

Korespondentka Polsat News z Waszyngtonu Zuzanna Falzmann informowała, że teren Kapitolu został odblokowany.

  

Wiadomo, że napastnik działał sam.

 

W czasie strzelaniny na Kapitolu nie było polityków - korzystają z przerwy świątecznej.

 

Reuters, PAP