Wicedyrektor Opolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego Dariusz Sitko powiedział, że z inicjatywą utworzenia szlaku wyszli sami hodowcy koni, zwłaszcza ci, którzy świadczą usługi agroturystyczne.

 

Sitko wyjaśnił, że aby mogła powstać taka trasa turystyczna dla miłośników spędzania wolnego czasu w siodle, trzeba ją wytyczyć, uzyskać zgodę nadleśnictw na jej przebieg po terenach leśnych i wyznaczyć miejsca postojowe, którymi mogą być m.in. gospodarstwa czy stajnie hodowców.

 

Spotkanie ws. utworzenia szlaku konnego w opolskim odbyło się w Opolu kilka dni przed świętami. Działania na rzecz utworzenia szlaku zadeklarował na nim m.in. wicemarszałek woj. opolskiego Antoni Konopka. Jego zdaniem szlak może wzbogacić ofertę turystyczną regionu.

 

Na Opolszczyźnie nie ma ani jednego szlaku konnego

 

Jeden z inicjatorów wytyczenia szlaku Adam Wojtuś, który ma kilkanaście koni, gospodarstwo agroturystyczne w Brzeźnicy w pow. prudnickim (Opolskie) i od kilkunastu lat zajmuje się organizowaniem turystyki konnej - powiedział, że Opolszczyzna jest jedynym regionem w kraju, gdzie nie ma ani jednego szlaku konnego. Tymczasem - podkreślał - w regionie działają dwie uznane stadniny: w Prudniku i w Mosznej, kilka mniejszych oraz wiele specjalizujących się w turystyce konnej gospodarstw agroturystycznych.

 

Podał, że według założeń pierwszy szlak w Opolskim miałby powstać w powiatach prudnickim, krapkowickim i w części pow. nyskiego. Przebiegałby w pobliżu takich miejscowości jak Zdzieszowice, Krapkowice, Gogolin, Moszna, Prudnik, Moszczanka, Łambinowice, Tułowice, Prószków czy Żywocice.

 

Co 20 km na szlaku powinno się znajdować gospodarstwo

 

Wojtuś tłumaczył, że potrzebne jest wytyczenie trasy w uzgodnieniu z Lasami Państwowymi oraz wyznaczenie ciekawych geograficznie czy historycznie miejsc postoju. Tych, jak zapewnił, w województwie nie brakuje. Dodał, że co ok. 20 km na trasie szlaku powinno znajdować się jakieś gospodarstwo, gdzie można postawić konia, zrobić postój i odpocząć. Dodatkowo - jak zaznaczył - co 10 km powinno być miejsce postojowe z dostępem do wody. - Z tym będzie pewnie trochę problemu na początek, ale od czegoś trzeba zacząć - przekonywał.

 

Zapewnił, że taki szlak z pewnością cieszyłby się powodzeniem, bo dla fanów siodła wyjazd w teren i rajd konny to "najpiękniejsze, co może być". Podkreślał też, że zainteresowanie turystyką konną jest coraz większe. - W czasie wakacji wręcz brakuje nam koni. Chętnych jest więcej niż miejsc - mówił.

 

Turystyka konna coraz popularniejsza

 

Dyrektor Opolskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej (OROT) Piotr Mielec także przyznał, że jest grupa osób zainteresowanych wypoczynkiem w siodle. - Oczywiście nie można skali tego zjawiska porównywać jeszcze z innymi obszarami w turystyce, ale o taki rodzaj spędzania wolnego czasu w regionie pyta coraz więcej ludzi, zwłaszcza że jest moda na zdrowy tryb życia i ruch - mówił Mielec.

 

Dodał, że coraz więcej osób inwestuje też swoje pieniądze w zakup koni, które są trzymane w wynajętych stajniach. Turystyka konna odgrywa także - zdaniem szefa OROT - coraz większą rolę w rehabilitacji dzieci czy młodzieży przy różnego typu schorzeniach.

 

Sitko podał, że z danych Lasów Państwowych wynika, iż w całej Polsce jest kilka tys. km szlaków konnych. Wśród najdłuższych i najlepszych wymienił np. Bieszczadzki, Beskidzki, Sudecki, Świętokrzyski czy Łódzki Szlak Konny.

 

PAP