Policja interweniowała, gdyż niektórzy demonstranci zaczepiali muzułmanki w tłumie i wykonywali hitlerowskie pozdrowienia. Ubrani na czarno nacjonaliści wykrzykiwali: "jesteśmy chuliganami", "jesteśmy u siebie".


Według agencji AFP demonstrantów było ok. 200, a dziennik "Derniere Heure" podał że chodziło o ok. 450 kibiców, którzy przyjechali po południu z miasta Vilvoorde, na północy kraju.

 

W niedzielę w Brukseli miał się odbyć marsz pamięci ofiar zamachów, ale w sobotę został on odwołany na wniosek ministra spraw wewnętrznych Jana Jambona. Argumentował on, że siły policyjne potrzebne są nadal dla bieżących czynności dochodzeniowych. Mimo zakazu w okolicach Giełdy w niedzielę zebrały się setki ludzi.

 

PAP