Po podliczeniu ponad 70 proc. wyników, Sanders miał prawie 80 proc. głosów wyborców Partii Demokratycznej na Alasce, a Clinton około 20 proc. Oznacza to, że 74-letni senator z Vermont zabierze większość z 16 przypadających na ten stan delegatów, którzy wezmą udział w lipcowej konwencji Demokratów, która nominuje kandydata partii w jesiennych wyborach prezydenckich.

 

W leżącym na północnym zachodzie USA stanie Waszyngton, po podliczeniu 35 proc. głosów, przewaga Sandersa na Clinton wynosi aż 50 punktów procentowych. Stawką prawyborów w tym dużym stanie było aż 101 delegatów.  

 

Na Hawajach, po przeliczeniu ok. 90 proc. głosów, różnica na korzyść senatora wyniosła ok. 40 punktów procentowych.

 

Z tych trzech stanów najwyższa stawka była w Waszyngtonie - 101 delegatów. Na Alaskę przypadło 16 delegatów, a na Hawaje - 25.

 

Walka o delegatów

 

Wybory w stanie Waszyngton a także na Alasce, stanie będącym enklawą USA graniczącą od wschodu z Kanadą, odbywały się w formie tzw. caucuses, czyli głosowań na zebraniach lokalnych działaczy. Taka forma wyborów, jak pokazały dotychczasowe wyniki, sprzyja Sandersowi. Ponadto oba te stany zamieszkiwane są przez nieliczną mniejszość afroamerykańską i latynoską, czyli dwie grupy masowo głosujące dotychczas na Clinton. Dlatego analitycy spodziewali się, że Sanders zdecydowanie pokona byłą Pierwszą Damę w obu tych stanach. 

 

- Moja kampania nabiera rozpędu. To co widzimy, to rosnąca frekwencja w każdym kolejnym stanie, który głosuje. I tak właśnie wygramy: gdy głosują młodzi ludzi oraz osoby, które mają dość rządu  - powiedział Sanders w zwycięskiej mowie wygłoszonej w Madison, w stanie Wisconsin. Ten senator, który przedstawia się jako socjalista, kolejny raz skrytykował "skorumpowany" system finansowania kampanii politycznych, zbyt duże wpływy finansjery z Wall Street oraz nadmierne nierówności społeczne w USA.

 

  

Clinton na prowadzeniu

 

Ale mimo doskonałych wyników Sandersa w sobotę, przewaga Clinton nad nim jest tak ogromna, że senatorowi trudno będzie ją dogonić. Clinton, jak podliczyła telewizja CNN, wygrała dotychczas w 20 stanach i zagwarantowała już sobie 1711 delegatów, w tym prawie 500 tzw. superdelegatów, czyli prominentnych Demokratów, którzy wezmą udział w konwencji bez względu na wyniki w stanowych prawyborach.

 

Sanders wygrał w 14 stanach, zapewniając sobie głosy 978 delegatów, w tym 29 superdelegatów. Do wygrania nominacji prezydenckiej Demokratów potrzeba głosów 2383 delegatów. Zdaniem "New York Timesa", by dogonić Clinton, Sanders musiałby do końca prawyborów wygrać we wszystkich stanach, które jeszcze nie głosowały, uzyskując średnio w każdym stanie większość ponad 60 proc. głosów.

 

Mimo sobotnich doskonałych wyników Sandersa rywalizacja rozstrzygnie się w większych stanach. Według sondażu ośrodka RealClearPolitics Hillary Clinton w Kalifornii może liczyć na 9 punktów przewagi nad swym konkurentem, w Nowym Jorku na 34, a w Pensylwanii - na 28 punktów proc.

 

Przewaga Clinton nad senatorem jest tak ogromna, że senatorowi trudno będzie ją dogonić. Clinton, jak podliczyła telewizja CNN, wygrała dotychczas w 20 stanach i zagwarantowała już sobie ponad 1700 delegatów, w tym prawie 500 tzw. superdelegatów, czyli prominentnych Demokratów, którzy wezmą udział w konwencji bez względu na wyniki w stanowych prawyborach.

  

PAP