Policja dostaje coraz więcej sygnałów od osób, które oszuści naciągnęli na bardzo kosztowne sms-y z życzeniami. Choć na pozór mają one kosztować jedynie 50 groszy, to w regulaminie usługi zapisana jest już znacznie wyższa opłata. Funkcjonariusze zwracają uwagę, że często jest tak, iż zamawiając proponowaną usługę, zgadzamy się automatycznie na wysłanie nie jednego, ale np. 100 sms-ów z życzeniami, które obciążą nasze konto.  

 

Niestety nie jest to jedyny trik stosowany przez oszustów. Rzecznik Urzędu Komunikacji Elektronicznej ostrzega przed sms-ami, które mają załączony podejrzany odnośnik. - Możemy otrzymać takie sms-y, z różnymi ofertami, które również przekierowują nas na przykład na stronę, gdzie "przyduszenie" jakiegoś przycisku powoduje uruchomienie takiej czy innej operacji - powiedział Artur Koziołek.

 

Najczęściej okazuje się, że w ten sposób nieświadomie uruchomiliśmy jakąś telekomunikacyjną usługę, za którą trzeba zapłacić od kilkudziesięciu do nawet kilku tysięcy złotych.

 

Groźne połączenia z nieznanych numerów

 

Nie tylko sms-y wysyłane przez oszustów mogą mocno odchudzić nasz portfel. Zagrożenie stanowią też nieodebrane połączenia z nieznanych nam numerów. Najczęściej oszustwo wygląda tak, że w nocy albo nad ranem ktoś do nas dzwoni z numeru przypominajacego np. kierunkowy z Warszawy i natychmiast się rozłącza. - My oddzwaniamy i okazuje się, że numer jest tak skonstruowany, że poprzez sieć różnych połączeń przychodzi nam słony rachunek, który później trzeba zapłacić - ostrzega Koziołek.

 

Oddzwaniając, łączymy się na przykład z numerem w Nigerii czy innym afrykańskim kraju, z którego często pochodzą oszuści. Policji trudno w takich przypadkach ścigać przestępców. Podobnie jak wtedy, gdy daliśmy się złapać na sms, który miał zapisaną w regulaminie prawdziwą, wysoką cenę. - Z tego względu, że nie czytamy tych regulaminów, powoduje to, że pociągnięcie do odpowiedzialności karnej takiej osoby jest mocno utrudnione - zauważył Dawid Marciniak z Komendy Głównej Policji. 

 

Polsat News