Homilię, jak co roku, wygłosił kaznodzieja Domu Papieskiego ojciec Raniero Cantalamessa, podkreślając, że "Bóg staje się sprawiedliwością, okazując miłosierdzie".

 

- Jest pora, by zdać sobie sprawę, że przeciwieństwem miłosierdzia nie jest sprawiedliwość, ale zemsta. Jezus nie przeciwstawił miłosierdzia sprawiedliwości, ale prawu odwetu: oko za oko, ząb za ząb - powiedział.  

 

- Przebaczając grzechy, Bóg nie rezygnuje ze sprawiedliwości, rezygnuje z zemsty. Nie chce śmierci grzesznika, ale tego, żeby się nawrócił i żył - tłumaczył kaznodzieja. Przypomniał, że "Jezus na krzyżu nie prosił Ojca, aby pomścił Jego sprawę".

 

O. Cantalamessa nawiązał do wtorkowych ataków w stolicy Belgii, mówiąc, że "nienawiść i okrucieństwo zamachów terrorystycznych z tego tygodnia w Brukseli pomagają nam zrozumieć boską i nadludzką moc zawartą w tych ostatnich słowach Chrystusa: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią".

 

"Świat może zbawić tylko miłosierdzie"

 

- Musimy obalić mit zemsty. Stała się ona mitem wszechobecnym, który zaraża wszystko i wszystkich, poczynając od dzieci. Znaczna część historii przenoszonych na ekran i gier elektronicznych to historie zemsty, ukazywane jako zwycięstwo dobrego bohatera – mówił Cantalamessa.

 

- Jest tylko jedna rzecz, która naprawdę może zbawić świat, to miłosierdzie! - podkreślił włoski zakonnik.

 

Nabożeństwo Męki Pańskiej w bazylice Świętego Piotra tradycyjnie rozpoczęło watykańskie obchody Wielkiego Piątku.


O godzinie 21.15 w amfiteatrze Flawiuszów rozpocznie się Droga Krzyżowa. Papież zabierze głos po jej zakończeniu.

 

Rozważania, które zostaną odczytane przy czternastu stacjach Via Crucis napisał arcybiskup Perugii kardynał Gualtiero Bassetti. Zatytułował je "Bóg jest miłosierdziem", co nawiązuje do tematyki trwającego Roku Świętego.


Autor tekstu wyjaśnił, że starał się w nim podsumować "udręki Kościoła, ludzi i świata". Mowa jest o trwających prześladowaniach chrześcijan. Kardynał Bassetti przypomina też zagładę Żydów. Część rozważań poświęca sprawie uchodźców i kryzysu migracyjnego.

 

PAP