Podczas nabożeństwa dla uchodźców w Wielki Czwartek w geście symbolizującym pokorną służbę i uniżenie Franciszek umył stopy 11 uchodźcom z Syrii, Pakistanu, Mali, Nigerii oraz pracownicy placówki.

 

- Papież przyzwyczaja nas powoli do pewnych gestów, po które wcześniejsi biskupi Rzymu nie sięgali. Pewnie jest to wyłom w tradycji i obrzędowości. Pamiętajmy, że to jest papież, który pokazał, że działa w sposób bardzo przemyślany - oceniła Ogórek, ktora była gościem "Wydarzeń" o godz. 22.

 

Historyk Kościoła przypomniała, że to nie pierwsze tego typu zachowanie głowy Kościoła katolickiego. - W 2013 roku po raz pierwszy papież podjął decyzję, że wśród osób, którym obmywa nogi znajdują się kobiety, czego do tej pory nie było - przyznała w rozmowie z Maciejem Stroińskim.

 

Ogórek podkreśliła, że obrzęd mycia stóp "wynika z istoty chrześcijaństwa, miłosierdzia bliźniego i Franciszek wraca do tego". - Pamiętajmy, że wśród tych imigrantów był m.in. hindus, Koptowie, trzy katoliczki - zauważyła.

 

W jej ocenie gest, który papież pokazał, "był szczególnie światu potrzebny, zwłaszcza po zamachach w Brukseli".

 

Polsat News