Zatwierdzony przez Szyszkę aneks do Planu Urządzenia Lasu nadleśnictwa Białowieża zakłada pozyskanie do 188 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat (lata 2012-2021). To niemal trzy razy więcej niż przewidywał dotychczasowy plan - ponad 63,4 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat.

 

"Wycinka nie zagrozi puszczy"

 

Minister Szyszko swoją decyzję tłumaczył ratowaniem Puszczy Białowieskiej m.in. przed kornikiem drukarzem. Zapewnił, że wycinka nie będzie prowadzona w Białowieskim Parku Narodowym.

 

Z kolei dyrektor generalny Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski zaznaczył, że Lasy Państwowe nie będą miały pożytku z wycinki, bo - jak mówił, "nie chodzi o surowiec". Dodał, że zakażone drewno pochodzące z wycinki musi być wywiezione z lasu.

 

Szyszko ocenił, że decyzjami politycznymi, takim jak znaczne obniżenie pozyskania drewna z Puszczy Białowieskiej, doprowadzono w ostatnich latach do zamierania i degradacji cennych dla Unii Europejskiej siedlisk przyrodniczych i gatunków zwierząt w puszczy.

 

Zwrócił tez uwagę, że na terenie jednej trzeciej powierzchni w trzech nadleśnictwach gospodarczych w Puszczy Białowieskiej (Białowieża, Hajnówka, Browsk) nie będą prowadzone działania gospodarcze, a na pozostałych dwóch trzecich prowadzone mają być działania związane m.in. z nasadzeniami drzew.

 

Szyszko zapytany na konferencji prasowej, kiedy wycinka nastąpi, gdyż według programu Natura 2000 od 1 marca do 15 października nie jest ona możliwa, z uwagi na trwający wtedy okres lęgowy ptaków, odpowiedział, że resort przewidział w tej sytuacji pewne "odstępstwa".

 

- Jak jest zagrożenie życia drzew, wtedy trzeba je wyciąć. Dlatego drzewa trocinkowe będą wycinane natychmiast - stwierdził. Dopytywany na jakiej zasadzie prawnej miałoby to nastąpić, odpowiedział: "zapraszamy do lasów, wtedy to będzie dokładnie można  dokładnie zobaczyć".

 

Ekolodzy protestują. "Ministerstwo wycinki puszczy"

 

Po konferencji przed budynkiem resortu środowiska zaczęli przedstawiciele fundacji ekologicznej Greenpeace, Nie zgadzają się na zwiększoną wycinkę w puszczy i zapewniają, że drzewa same poradzą sobie z kornikam. Zasłonili m.in. umieszczoną na elewacji budynku tabliczkę "Ministerstwo Środowiska" własnym napisem "Ministerstwo wycinki puszczy".

 

 

- To czarny piątek dla polskiej przyrody, a sama decyzja ministra środowiska o zwiększeniu wycinki jest najgorszą decyzją dla puszczy od czasu PRL - skomentował  dyrektor Greenpeace Polska Robert Cyglicki.

 

Ocenił, że Szyszko na konferencji prasowej wielokrotnie "mieszał pojęcia". - Mieszał ochronę siedlisk przyrodniczych, siedlisk priorytetowych z ochroną gatunkową poszczególnych drzew, włącznie z tym, że będzie chronił puszczę dla nieistniejącego gatunku sowy. To dobrze pokazuje, jak bardzo pogubiony jest pan minister i jak dalece niewystarczająca jest jego wiedza na temat tego, co trzeba i jak trzeba chronić w puszczy - dodał.

 

"Wyrąb już trwa"

 

O tym, że Leśne Patrole Greenpeace i Fundacji Dzika Polska ustaliły, iż w Puszczy jest już prowadzony wyrąb w wyjętej z użytkowania strefie UNESCO, pisaliśmy w portalu wczoraj.

 

Zdaniem ekologów, minister środowiska manipuluje informacjami; resort twierdzi, że Komisja Europejska martwi się stanem siedlisk przyrodniczych, gdy tymczasem - co wynika z dokumentów - KE niepokoją plany zwiększenia wycinki w Puszczy Białowieskiej.

 

 

Dziś dyrektor Greenpeace Polska pytany, czy organizacja planuje jakąś większą akcję w związku z decyzją ministra zapowiedział, że zostanie przygotowany raport  ze zidentyfikowanymi naruszeniami, który zostanie przedstawiony premier Beacie Szydło.

 

- Mamy nadzieję, że pani premier odpowie na apel ponad 120 tys. obywateli, którzy zwracają się z prośbą o wyjęcie Puszczy Białowieskiej spod rygoru ustawy o lasach i potraktowaniu jej w sposób, na jaki zasługuje ten wyjątkowy las  - powiedział.

 

Eksperci przeciw wycince

 

Organizacje, w tym Greenpeace, ClientEarth, Dzika Polska, Greenmind, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot oraz WWF w oświadczeniu twierdzą,  że podjęta przez ministra decyzja "jest niezgodna" z opinią, jaką na ten temat wydały wcześniej takie gremia naukowe, jak: Państwowa Rady Ochrony Przyrody, Rada Naukowa Białowieskiego Parku Narodowego, Komitet Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, które "jednoznacznie stwierdziły, że nie powinno się zwiększać wycinki drzew na tym cennym obszarze".

 

- Taka decyzja odzwierciedla spojrzenie na puszczę z perspektywy produkcji drewna, przy zupełnym zignorowaniu naukowych podstaw ochrony ekosystemów leśnych jako całości. Zasłanianie się potrzebą ochrony puszczy przed postępującą gradacją kornika jest ogromnym nadużyciem i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd. Występowanie kornika w puszczy oraz jego gradacja co kilka, kilkanaście lat, jest procesem naturalnym, wygasającym w sposób spontaniczny. Tezy o zagrożeniu trwałości siedlisk chronionych dyrektywą siedliskową UE nie znajdują oparcia w faktach -  dodał rzecznik prasowy WWF Paweł Średziński.

 

PAP, greenpeace.org/poland, kochampuszcze.pl, polsatnews.pl