- Stajemy przy krzyżu Chrystusa w roku, w którym wspominamy 1050. rocznicę Chrztu Polski. Wtedy postawiono na polskiej ziemi krzyż. Wtedy stanęliśmy pod tym krzyżem i przyjęliśmy naukę płynącą z krzyża, która jest przede wszystkim nauką miłości - zwrócił się do wiernych kard. Nycz.

 

Wygłaszając słowo pasterskie przed kościołem św. Anny, metropolita nawiązał do zamachów terrorystycznych w Brukseli, w których zginęło co najmniej 31 osób, a ponad 300 zostało rannych. Jak mówił ludzie ci zginęli z rąk "okrutnych bezmyślnych terrorystów".

 

Kardynał mówił także o uchodźcach i kryzysie migracyjnym w Europie. - Nie sposób wymienić tych wszystkich, którzy pukają do bram Europy i czekają na miłosierdzie" - powiedział. - Droga krzyżowa trwa w tych wszystkich miejscach, w których trwają wojny, gdzie ludzie są pozbawieni mieszkań, domów i ojczyzny. Są prześladowani za swoje poglądy - podkreślił.

 

Ulicami Warszawy krzyż nieśli m.in. biskupi, księża, siostry zakonne, studenci, strażnicy miejscy, prawnicy, przedstawiciele służby zdrowia, żołnierze, policjanci, rzemieślnicy. Rozważania, odczytywane przy czternastu stacjach przedstawiających ostatnią drogę i mękę Chrystusa, przygotował aktor Radosław Pazura.

 

Wielki Piątek w Kościele katolickim jest dniem upamiętniającym mękę i śmierć Chrystusa na Krzyżu. Centrum liturgii wielkopiątkowej to uroczysta adoracja Krzyża. Często tego dnia odtwarzane jest całe kalwaryjskie misterium Męki Pańskiej, po którym wierni czuwają przy symbolicznym Grobie Jezusa aż do Wielkiej Nocy.

 

PAP