Do zatrzymania nietrzeźwego kierowcy mercedesa doszło w nocy z wtorku na środę. - Dyżurny gorzowskiej komendy uzyskał informację, że ulicą Koniawską jedzie samochód, którego kierowca może być nietrzeźwy - powiedział sierż. Maciej Kimet z KMP w Gorzowie Wielkopolskim.

 

- Samochód miał włączone tylko światła pozycyjne i jechał lewym pasem ruchu pod prąd. Policjanci postanowili zatrzymać kierowcę do kontroli, jednak samochód przyspieszył  - wyjaśnił sierż. Kimet.

 

Pościg za autem nie trwał długo. Kierowca próbował później uciekać pieszo, ale szybko został obezwładniony przez patrol policji. Mężczyzna miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Nie miał za to prawa jazdy.

 

Podnosił stawkę

 

- Kierowca powiedział, że zapłaci 1000 euro, jeśli policjanci go wypuszczą. Słysząc te słowa poinformowali go, że proponowanie korzyści majątkowych funkcjonariuszowi publicznemu jest w Polsce przestępstwem. Wtedy kierujący odparł, że jest w stanie zapłacić im nawet 5000 euro - tłumaczył sierżant.

 

Po ostatecznej odmowie Bułgar stał się agresywny i zaczął obrażać policjantów, a jednemu groził śmiercią.

 

Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty: obietnicy udzielenia korzyści majątkowej w zamian za odstąpienie od czynności służbowych, prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości i kierowania gróźb karalnych. Za popełnione przestępstwa grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

 

polsatnews.pl