Błaszczykowski był jedynym piłkarzem powołanym przez Adama Nawałkę, który w weekend nie zagrał w klubie nawet minuty. Jego sytuacja w Fiorentinie w całym obecnym sezonie nie wygląda dobrze - gra rzadko i mało. Wydawało się, że przyjechał na zgrupowanie, by pogodzić się z rolą rezerwowego także w kadrze. Było jednak zupełnie inaczej.

 

Idealne uderzenie z woleja

 

Kadra Adama Nawałki pokonała Serbię, co było czwartym kolejnym zwycięstwem Biało-Czerwonych. W 28 minucie meczu Robert Lewandowski w nieco wymuszony sposób dośrodkował z linii końcowej, piłkę głową na 16 m wybił Nikola Maksimović, a czyhający na swoją okazję Kuba - z powietrza - uderzył bez przyjęcia. Vladimir Stojković był bez szans, a Polacy zdobyli jedyną bramkę w meczu.

 

Wszystko wskazuje, że selekcjoner ma coraz mniej bólu głowy, jeśli chodzi o piłkarzy z pola. O ile trudno ocenić występ Bartosza Salamona, o tyle Piotr Zieliński udowodnił, że przez ostatnie kilka miesięcy zrobił duży postęp. Zbliżające się Euro mieni się w coraz jaśniejszych barwach.

 

Polska - Serbia 1:0 (1:0)

Bramki: Jakub Błaszczykowski (28).

Sędziował: Alexander Harkam (Austria).

Widzów: 38 271.

 

Polska: Łukasz Fabiański (46. Wojciech Szczęsny) - Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Bartosz Salamon (87. Michał Pazdan), Maciej Rybus - Jakub Błaszczykowski, Grzegorz Krychowiak (75. Tomasz Jodłowiec), Piotr Zieliński (82. Ariel Borysiuk), Kamil Grosicki (75. Bartosz Kapustka) - Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski (73. Łukasz Teodorczyk).

 

Serbia: Vladimir Stojković - Branislav Ivanović, Nikola Maksimović (90. Uros Spajić), Slobodan Rajković, Aleksandar Koralov - Luka Milivojević (73. Nemanja Maksimović), Nemanja Matić (86. Darko Brasanac), Adem Ljajić, Zoran Tosić (67. Miralem Sulejmani) - Filip Kostić (77. Filip Mladenović), Nikola Stojiljković (56. Filip Duricić).

 

polsatnews.pl