W rozmowie z amerykańskimi dziennikarzami Kaczmarek tłumaczył, że zareagował, gdy pijany 25-latek zaczął zaczepiać pasażerów linii metra "Expo" w Los Angeles, bo obawiał się o bezpieczeństwo innych i swoje. Jak dodał, nie było wiadomo, czy agresor nie ma przy sobie noża albo innej broni i zaczepki pijaka nie przeistoczą się w krwawą jatkę.

 

Zamiast bezczynnie czekać na rozwój wydarzeń, wstał i obezwładnił mężczyznę. Gdy pijany padł na ziemię, Polak stopą zablokował jego ruchy.

 

W końcu motorniczy zatrzymał metro i policja mogła interweniować. Niestety, policjantka nie dawała sobie rady z pijanym awanturnikiem, który zaczął ją kopać. Wówczas dzielny Polak znów powstrzymał zapędy agresywnego napastnika i wyręczając funkcjonariuszkę policjantkę założył mu kajdanki.

 

25-latek usłyszał zarzut stwarzania bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia pod wpływem środków niedozwolonych.

 

Historię opisało wiele amerykańskich mediów. Mieszkający od 20 lat w USA trener personalny stał się bohaterem sieci, gdy nagranie z jego interwencją zaczęło być udostępniane na portalach społecznościowych.

 

 

 

 

Radio Zet, New York Post