Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak funkcjonowała obsługa zgłoszeń obywateli w latach 2013-2015. Skontrolowano m. in. Komendę Główną Policji, sześć komend wojewódzkich i miejskich. Według NIK, system obsługi zgłoszeń zapewnia właściwą na nie reakcję, ale nie działa idealnie.


Jak się okazało, System Wspomagania Dowodzenia (SWD), który miał ułatwiać pracę poprzez automatyzację niektórych działań,  nie posiadał funkcji automatycznej rejestracji zgłoszeń. Informacje o zgłoszeniu oficerowie dyżurni musieli rejestrować odrębnie już po zakończeniu rozmowy.


Dłuższy czas reakcji


W praktyce dyżurni w pierwszej kolejności zajmowali się poszukiwaniem patrolu i kierowaniem go na miejsce zdarzenia, a dopiero później przystępowali do rejestracji zgłoszenia w SWD. To z kolei sprawiało, że czas reakcji na zdarzenie był często zaniżany. Był on najczęściej liczony od momentu wpisania danych, a nie od momentu faktycznego zakończenia rozmowy ze zgłaszającym.


W jednej z komend w Krakowie średni odnotowany czas reakcji w 2013 r. wyniósł 18 minut 19 sekund i uległ obniżeniu do 15 minut 21 sekund w 2014 r. - już po pełnym wprowadzeniu SWD. Jednak odsłuchane przez kontrolerów NIK rozmowy telefoniczne wykazały opóźnienie w rejestracji zgłoszeń o ok. 7-8 min, co wskazuje, że rzeczywisty czas reakcji wynosił około 23 minuty.


System wspomagania nie pozwalał też dyżurnym na bieżący wgląd w lokalizację i dostępność patroli. Brakowało części zakładanych funkcji i nie było pełnej kompatybilności z innymi narzędziami, m.in. z terminalami mobilnymi.

 

NIK zauważył też, że w niektórych przypadkach zgłoszeń w ogóle nie rejestrowano w SWD – na 330 zbadanych zgłoszeń nie wprowadzono do systemu 64. W raporcie podkreślono, że wszystkie zgłoszenia powinny być bezwzględnie rejestrowane.


Terminale mobilne awaryjne i nieużywane


Jak stwierdził NIK, patrole służb interwencyjnych nie wykorzystywały w pełni przysługujących im terminali mobilnych czyli urządzeń umożliwiających bezprzewodowe sprawdzanie danych w systemach teleinformatycznych policji, np. tożsamości osób, czy danych pojazdów.

 

Terminale tego typu mogą być zainstalowane w radiowozach (MTP) lub noszone przez patrole piesze (MTN). Zarówno korzystanie z SWD, jak i z terminali było ograniczone także ze względu na niski poziom przeszkolenia w tym zakresie funkcjonariuszy służb dyżurnych i patroli. NIK zauważył jednak, że już w trakcie kontroli policja poprawiła system szkoleń.


W raporcie NIK podał kilka przykładów tego, jak policja korzystała z terminali.


W KPP w Krakowie spośród 11 MTP zamontowanych w pojazdach, w okresie objętym kontrolą, żaden nie był wykorzystywany w służbie, choć 5 z nich było sprawnych.

 

W KMP w Krakowie: – w styczniu i lutym 2015 r. niewykorzystano ok. 40 proc. sprawnych MTN.

 

W V KP w Krakowie - w styczniu i lutym 2015 r. niewykorzystano odpowiednio 54 proc. i 50 proc. (tj. 11 i 12 szt.) sprawnych MTN.

 

W KPP w Krakowie – w czasie służby  8 grudnia 2014 r. przez piętnaście patroli pobrano zaledwie trzy terminale, z czego tylko jeden zalogowano do SWD podczas służby.


W KPP w Myśliborzu – 10 z 11 MTN nie było wykorzystywanych (badanie w dwóch wybranych dniach).

 

Braki w szkoleniu


NIK tłumaczy zachowanie policjantów m.in. dużą awaryjnością tych urządzeń. Czas naprawy był długi. Poza tym tylko część funkcjonariuszy miała przydzielone uprawnienia do logowania.

 

Raport NIK wspomina też o niedostatkach związanych ze szkoleniem policjantów do używania tych urządzeń.

 

polsatnews.pl