Zieliński wyjaśnił, że chodzi o wyższe środki zabezpieczenia, ale są to działania niejawne, o których nie może mówić. Zaznaczył, że Biuro Ochrony Rządu współpracowało z innymi służbami i z jego rozpoznania wynikało, że w Belgii należy stosować wzmożone środki ostrożności.


- Nigdy nie byłem zwolennikiem rozwiązania BOR. To, co powiedziałem, to była nadinterpretacja moich słów. Mówiłem o tym  w kontekście tego, co zastaliśmy po poprzedniej ekipie - wyjaśnił swoje słowa, że nie wyklucza likwidacji BOR.


- Wiele trzeba zrobić i wiele robimy. Kondycja służb już w tej chwili jest dużo lepsza, niż ta, którą zastaliśmy 3-4 miesiące temu. Chcemy wzmacniać nasze służby i czynimy to na wiele sposobów - dodał wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.


"Zaczęli bronić BOR-u i atakować mnie"


Wiceszef MSWiA podkreślił, że "ktoś próbuje reagować na próbę reformowania służb". Przypomniał słowa "specjalisty od państwa teoretycznego" - jak nazwał byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji Bartłomieja Sienkiewicza, że "kiedy próbował zreformować BOR, to odzywały się telefony polityków z wysokich szczebli".


- Wczoraj też się odezwały, kiedy ja powiedziałem, że BOR jednak wymaga pewnych zmian, reform, które doprowadzą do tego, że będzie jeszcze lepiej funkcjonował i wypełniał swoje zadania - powiedział Zieliński. - Odezwali się politycy, którzy tak jak wtedy na taśmach prawdy zaczęli nagle bronić BOR-u i atakować mnie - dodał.


Zieliński zaznaczył, że BOR wraz z innymi służbami dobrze wypełni swoją rolę w czasie szczytu NATO. Poinformował także, że od kilku dni formalnie "kieruje zespołem koordynującym prace wszystkich służb". - Nasze służby robią co mogą i będą przygotowane, żeby zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom Światowych Dni Młodzieży i szczytu NATO - powiedział.


- Co nie znaczy, że kondycja w jakiej zastaliśmy służby, była najlepsza, i co nie oznacza, że zrobiono cokolwiek, albo wiele, przed naszym przyjściem. To były działania pozorowane. Teraz one są prowadzone bardzo intensywnie i są bardzo realne - podkreślił.


Kontrola graniczna w lipcu: "decyzja już w zasadzie podjęta"


Wiceszef MSWiA poinformował, że w czasie Światowych Dni Młodzieży i szczytu NATO Polska nie użyje wszystkich sił osobowych i technicznych do ochrony uczestników, wiele osób pozostanie w rezerwie. Zaznaczył, że choć istnieje współpraca polskich służb ze służbami z innych państw, to nie ma potrzeby proszenia o dodatkową pomoc zza granicy.


- Nasze służby są w stanie same sobie poradzić, tylko oczywiście potrzebują dobrego rozeznania i informacji. Chcemy przywrócić czasową kontrolę graniczną na lipiec. Ta decyzja jest już w zasadzie podjęta - poinformował.


Nie wiadomo, kiedy ustawa antyterrorystyczna


Na pytanie Bartosza Kurka, czy rząd zdąży przed lipcowymi wydarzeniami z ustawą antyterrorystyczną Zieliński odpowiedział, że nie jest to jeszcze pewne. - Jesteśmy przygotowani do dyskusji nad tą ustawą. Tekst ustawy jest przygotowany. To jest decyzja Sejmu, czy ta ustawa będzie uchwalona - podkreślił.


- Jest pytanie bardzo istotne o atmosferę, która będzie temu towarzyszyła. Nasi przeciwnicy atakowali niedawno ustawę tzw. policyjną, mówili o inwigilacji. Powiedzmy sobie szczerze, jeśli służby nie miałyby możliwości stosowania działań i technik operacyjnych, to byłyby nieskuteczne - powiedział Zieliński. - Nie byłoby bezpiecznie w Polsce dzisiaj i podczas tych dużych wydarzeń, gdyby służby tymi instrumentami nie dysponowały - dodał.


Zieliński podkreślił, że Polska ma zobowiązania wobec uchodźców. - Nie chcieliśmy na pewno przyjmować uchodźców, zwłaszcza bez kontroli i tego nie będziemy czynić. Nie przyjechał do Polski żaden uchodźca, a  jeśli przyjadą, to będą dobrze sprawdzeni - zaznaczył wiceszef MSWiA.

 

Polsat News