- Ustaliliśmy, że będziemy dalej szukać możliwości przezwyciężenia rozbieżności – powiedział Steinmeier na konferencji prasowej po rozmowach. Tym samym, jak zauważa dziennik "Kommiersant", szef MSZ dał do zrozumienia, że nie doszło do zasadniczego zbliżenia stanowisk Rosji i przedstawicieli Zachodu w sprawie sytuacji na Ukrainie.

 

- Jest za wcześnie, by mówić, że porozumienia mińskie są wypełniane – powiedział także Steinmeier. Wskazał, że sytuacja w sferze bezpieczeństwa pozostaje niestabilna. - Wciąż utrzymuje się obawa, że w dowolnym momencie może dojść do eskalacji - ocenił.

 

Steinmeier podkreślił, że Niemcy i Rosja są silnie związane poprzez wzajemne kontakty ekonomiczne, polityczne i kulturalne. Wyraził przekonanie, że "właśnie w takich trudnych momentach na szczeblu międzynarodowym powinno zwracać się szczególną uwagę na kontakty między społeczeństwami, kulturami".

 

Brak rosyjskich wojsk na wschodzie Ukrainy

 

Ławrow na konferencji prasowej powiedział, że nie stwierdzono "ani jednego faktu" obecności rosyjskich wojsk na wschodzie Ukrainy. Zarzucił stronie ukraińskiej, że "chce usprawiedliwić swoją niezdolność" do realizacji porozumień, "powołując się na trudną sytuację w sferze bezpieczeństwa i mityczną obecność wojsk rosyjskich (…), czego nikt nigdy nie potwierdził i nie udowodnił". Według Ławrowa wiele źródeł informuje o "przygotowywanych dużych prowokacjach".

 

Wymiana Sawczenko

 

Steinmeier w odpowiedzi na pytanie o możliwość jego pośrednictwa w sprawie ukraińskiej lotniczki Nadii Sawczenko odpowiedział: "Nie mogę nic obecnie powiedzieć na temat pośrednictwa. Przyjęliśmy do wiadomości, że ogłoszono wyrok, mam nadzieję na znalezienie w tej sprawie humanitarnego rozwiązania".

 

Ławrow dodał, że strona rosyjska "słyszy propozycje dotyczące wymiany" Sawczenko na przedstawicieli Rosji. - Kwestie te będą rozpatrywane w ścisłej zgodzie z rosyjskim prawem (…). Decyzję podejmuje szef państwa - dodał.

 

Minister spraw zagranicznych Rosji powiedział także w środę, że ma nadzieję, iż "wszyscy Europejczycy w obliczu strasznej groźby terroryzmu (…) odłożą na bok gry geopolityczne i zjednoczą się".

 

PAP