Podczas spotkania z dziennikarzami w środę Rafalska podkreślała, że wdrożenie takiego programu to ogromne wyzwanie organizacyjno-logistyczne dla resortu i wojewodów. - Ale na tym etapie, o którym mówimy, największy ciężar jest po stronie samorządu - zaznaczyła.

 

Różne kryteria rozpatrywania zgłoszeń

 

Wiceminister rodziny i pracy Bartosz Marczuk podkreślił, że z punktu widzenia wypłaty data złożenia wniosku nie będzie miała kluczowego znaczenia. - Samorządy mają w tym pierwszym okresie trzy miesiące na wydanie decyzji oraz wypłatę i sygnalizowały nam, że wcale nie będzie tak, że będą rozpatrywać wnioski po kolei. Mogą mieć różne strategie rozpatrywania wniosków i wcale nie muszą tego robić według kolejności zgłoszeń - zaznaczył.

 

Rafalska wskazała, że samorządy – świadome zagrożeń związanych z kumulacją wniosków w początkowym okresie – proponują różne rozwiązania, np. zbieranie wniosków w szkołach, przedszkolach, a nawet w galeriach handlowych, wydłużanie godzin pracy, przyjmowanie ich również w sobotę i niedzielę. - Słyszałam, że wnioski będą też zbierane w dużych zakładach pracy, że poprzez kadry zostały rozdane wnioski pracownikom, przeszkolono pracowników działów kadr do poboru, w porozumieniu ze służbami samorządowymi - dodała.

 

Mniej dodatkowych pracowników

 

Wiceminister rodziny i pracy Stanisław Szwed zwrócił uwagę, że nie potwierdziły się obawy, iż będzie ogromny wzrost biurokracji i zatrudnienia dodatkowych pracowników. - Z tych informacji, które posiadamy, wynika, że dodatkowych pracowników będzie ok. jedna trzecia z tego górnego pułapu, który zakładaliśmy. Czyli wynika z tego, że samorządy będą własnymi siłami sobie radzić, przeznaczając te środki, które przekazujemy, na lepsze funkcjonowanie systemu - wskazał.

 

Dopinane kwestie informatyczne

 

Rafalska dodała, że jeśli gdzieś w terenie są zgłaszane obawy związane z uruchomieniem programu, to dotyczą kwestii informatycznych. - Dopinamy kwestie związane z informatyzacją, z systemem emp@tia (portal MRPiPS, przez który wnioski będą trafiały do gmin - przyp. red.), z systemami (…) wykorzystywanymi przez gminy - zapewniła.

 

Poinformowała, że MRPiPS wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji i bankiem PKO BP tworzy trzy centra kryzysowe – po jednym dedykowanym każdej z tych instytucji. - Każde z tych centrów będzie odpowiadało za bieżący monitoring funkcjonowania wszystkich systemów informatycznych wykorzystywanych w pierwszym okresie realizacji: system bankowości elektronicznej, system PUE ZUS, emp@tia, systemy dziedzinowe wykorzystywane przez gminy. Te centra będą taką naszą "strażą pożarną", będą działać do późnych godzin wieczornych, w razie potrzeby całodobowo. Gdyby wystąpiła jakakolwiek sytuacja kryzysowa, (…) natychmiast będą uruchamiani eksperci – zapewniła Rafalska.

 

Marczuk zapewnił, że ostatnie testy emp@tii wskazują na to, że "jesteśmy bliżej optymalizacji systemu", cały czas – jak zaznaczył - resort nad tym pracuje. - Mamy nadzieję, że te dwa kluczowe elementy - czyli kiedy wnioski online będą wpływać via banki przez system emp@tia do gmin i potem, kiedy gminy zaczną korzystać z emp@tii, żeby te wnioski weryfikować – że te dwa kluczowe momenty będą wydolne - powiedział.

 

Jak dodał, druga sprawa, która budzi emocje, na co też wskazywano w czasie ostatnich konsultacji w regionach to systemy dziedzinowe, czyli specjalne nakładki dla gmin. - Jesteśmy w bieżącym kontakcie z wykonawcami tych systemów, oni 23 marca mają te systemy dostarczyć do wszystkich gmin. Jeden dostawca (obsługujący miasta: Kraków, Szczecin, Zielona Góra, Bydgoszcz, Toruń, Radom, Kielce, Piaseczno) dostarczy je 29 marca – poinformował wiceminister.

 

Podkreślił, jednak, że ta nakładka działa w tym samym środowisku, co system do obsługi świadczeń rodzinnych, to nie jest zupełnie nowy system dla gmin, tylko nakładka konieczna do obsługi 500 plus.

 

PAP