Amerykańscy agenci nie oszczędzają swoich belgijskich odpowiedników: - Nie wiedzą, co się dzieje, są jak dzieci - mówil wysoki rangą amerykański oficer wywiadu: - Nie umieją przyznać, że ich krajem zawładnęli dżihadyści.

 

Portal "Daily Beast" wskazuje, że Waszyngton niejednokrotnie ostrzegał Brukselę, także przed aresztowaniem Salaha Abdeslama, że istnieje poważne zagrożenie atakiem terrorystycznym.

 

"Brakuje im środków, to jest prawdziwym problemem"

 

To nie jedyne głosy krytyki ze strony amerykańskich służb. Byli szefowie CIA już w mniej dosadnych słowach, ale zwracają uwagę na brak efektywności europejskich służb. - Fakt, że europejskie służby nie są w stanie wytropić podejrzanych, o których wiedzą, bo po prostu brakuje im środków, jest prawdziwym problemem. To powinno się zmienić - zauważa Michael Morell, który był dwukrotnie zastępcą dyrektora CIA. Rozczarowania działaniami rządu belgijskiego nie kryją także Polacy mieszkający w Brukseli, którzy wczoraj byli świadkami tragicznych wydarzeń.

 

- Myśleliśmy, że jesteśmy chronieni, a okazało się, że mimo tych ostatnich wydarzeń, mimo przeszukań, nie udało się rozbić siatki terrorystycznej do końca i zapewnić ochrony obywatelom.  Byliśmy zaskoczeni i źli na to, co się wydarzyło - mówił w rozmowie z Bartoszem Kurkiem Adam Snarski dyrektor Domu Polskiego w Brukseli.

 

W dwóch zamachach terrorystycznych w Brukseli zginęły 34 osoby, ponad 250 zostało rannych. Według ostanich doniesień polskiego MSZ wśród poszkodowanych jest troje Polaków. Do zamachów doszło na międzynarodowym lotnisku oraz na stacji metra w pobliżu siedzib instytucji europejskich. Od dziś w Belgii obowiązuje trzydniowa żałoba narodowa.

 

Polsat News