We wtorek Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) oświadczyło, że wstrzymuje niektóre działania we wszystkich zamkniętych ośrodkach przyjmowania uchodźców w Grecji, gdyż stały się one "ośrodkami przetrzymywania" tych ludzi.

 

- Podjęliśmy ekstremalnie trudną decyzję, by zakończyć działalność w Morii, na Lesbos, gdyż kontynuowanie pracy w tym miejscu sprawiałoby, że bylibyśmy współodpowiedzialni za system, który uważamy za zarówno niesprawiedliwy, jak i nieludzki – powiedziała szefowa misji MsF w Grecji Marie Elisabeth Ingres.

 

"Masowa operacja deportacyjna"

 

- Nie pozwolimy, by nasza pomoc była wykorzystywana do masowej operacji deportacyjnej, i odmawiamy bycia częścią systemu, który nie szanuje potrzeb humanitarnych osób ubiegających się o nadanie statusu uchodźcy oraz migrantów – dodała Ingres. Powiedziała, że kończąc działalność w Morii, MsF nie będzie już przewozić migrantów i uchodźców do placówek medycznych.

 

Organizacja będzie kontynuować akcje ratunkowe na morzu i wciąż będzie prowadzić ośrodki tranzytowe w miejscowości Mantamados, ok. 30 km na północ, gdzie przybysze otrzymują pierwszą pomoc.

 

Mobilne kliniki pozostaną

 

Ingres oświadczyła, że jej organizacja nadal będzie też "prowadzić mobilne kliniki na Lesbos dla tych, którzy znajdują się z dala od hotspotów", czyli ośrodków przyjmowania uchodźców.

 

Podpisane w piątek w Brukseli porozumienie między Unią Europejska a Turcją przewiduje odsyłanie do Turcji wszystkich migrantów przybyłych do Grecji, włącznie z pragnącymi uzyskać azyl Syryjczykami. Umowa weszła w życie w niedzielę.

 

Zgodnie z porozumieniem za każdego Syryjczyka odesłanego z Grecji do Turcji inny Syryjczyk zostanie przesiedlony z Turcji do UE. Pierwszeństwo przysługuje tym migrantom, którzy nie próbowali nielegalnie przedostać się do krajów unijnych.

 

PAP