Lokalne służby graniczne na Lesbos, straż przybrzeżna i przedstawiciele Frontexu, wiedzą o procederze falszowania tożsamości i kraju pochodzenia, ale - jak przyznają - przy setkach tysięcy ludzi, których muszą sprawdzić, nie są w stanie wyłapać wszystkich oszukujących.

 

Imigranci, którzy celowo niszczą dokumenty tożsamości i dowody rejestracji nadane im przez UNHCR próbują przekonać służby graniczne krajów Unii Europejskiej, że są uchodźcami z Syrii bądź Iraku, czyli z krajów objętych działaniami wojennymi, którzy mogą prosić o azyl.

 

Według służb, imigranci z Pakistanu, Afganistanu, Iranu, a nawet krajów Afryki, wykorzystują kryzys migracyjny, by dostać się, z różnych powodów i w różnych celach, do Europy.

 

Zdjęcia, które prezentujemy, pokazują zaledwie cząstkę tego, co leżało na plażach Lesbos w listopadzie ubiegłego roku.