W Poznaniu kadra Adama Nawałki rozpoczęła zgrupowanie, jedno z ostatnich już przed mistrzostwami Europy we Francji. Pierwsi piłkarze zameldowali się jeszcze w niedzielę, ale większość dotarła w poniedziałek. Pod hotelem Sheraton na reprezentantów czekała grupa kilkunastu kibiców, dla których była to wyjątkowa okazja na zrobienie zdjęć i uzyskania autografów.

 

Najbliższe Mecze z Serbią w Poznaniu (środa, 20.45) i z Finlandią we Wrocławiu (sobota, 17.30) mają charakter towarzyski, ale dla wielu zawodników to może być duża szansa, by przekonać do siebie selekcjonera. Na Euro pojedzie 23 piłkarzy, a chętnych jest znacznie więcej.

 

Ostrożny "Grosik"

 

Kamil Grosicki wydaje się być pewniakiem na wyjazd na Euro, ale sam zawodnik ostrożnie wypowiada się w tej kwestii.

 

- Wiemy, że zostały tylko cztery mecze do mistrzostw Europy, dlatego musimy pokazać się z jak najlepszej strony. Tak, aby trener nie miał wątpliwości co do wyboru. Myślę, że te dwa mecze z Serbią i Finlandią pokażą trenerowi, czy zasługujemy na pierwszy skład, albo czy w ogóle zasługujemy na grę w reprezentacji - przyznał zawodnik Stade Rennes, który do Poznania przyjechał w bardzo dobrym nastroju.

 

- W ostatnich tygodniach tych występów było więcej. Czuję się też lepiej fizycznie - podkreślił.

 

Salamon: jest szansa

 

Bartosz Salamon do kadry wraca po dwuipółletniej przerwie. Nie ukrywa, że po cichu liczył na to powołanie.

 

- Gram regularnie i chyba dobrze mi to wychodzi. Ale z drugiej strony byłem trochę zaskoczony powołaniem. Myślę, że skoro tu jestem tak blisko przed Euro, to jest szansa. Dlatego chcę się pokazać z jak najlepszej strony, by trener Nawałka miał ból głowy przy wyborze - mówił obrońca Cagliari.

 

Selekcjoner biało-czerwonych przed towarzyskimi meczami sięgnął również po Pawła Wszołka, którego ostatni raz powołał niespełna dwa lata temu na mecz z Niemcami w Hamburgu.

 

Wszołek: Nawałka wysyłał sygnały

 

- Jeszcze w trakcie eliminacji trener Nawałka dzwonił do mnie, dawał sygnały. Gdy jeszcze grałem w Sampdorii z Bartkiem Salamonem monitorował nasze treningi. Czułem to wsparcie. Staram się nie myśleć, że te dwa mecze reprezentacji to ostatnia szansa na wyjazd na mistrzostwa. Najważniejsze to wyjść na boisko bez względu czy to mecz w reprezentacji czy w klubie i dać z siebie wszystko - przyznał Wszołek, występujący obecnie w Hellas Veronie.

O wyjazd na francuski turniej walczy również Bartosz Kapustka, który na koncie ma dopiero trzy występy w narodowym trykocie.

 

- Przyjeżdżając na to zgrupowanie na pewno myśli się o Euro. Każdy z nas walczy o to, żeby znaleźć się w tej kadrze na turniej. Dlatego te mecze są dla nas bardzo ważne pod kątem indywidualnym. To też ostatnie sprawdziany przed mistrzostwami i każdy jest w stu procentach zaangażowany - tłumaczył.

 

Oczekiwanie na Krychowiaka

 

Jak poinformował dyrektor reprezentacji Tomasz Iwan, ostatnim zawodnikiem, który dotrze na zgrupowanie będzie Grzegorz Krychowiak. Jego klub Sevilla FC w niedzielę późnym wieczorem rozgrywał mecz ligowy z Realem Madryt (0:4).

 

Sztab szkoleniowy podczas krótkiego zgrupowania w Poznaniu zaplanował tylko jeden trening, który odbędzie się we wtorek na głównej płycie INEA Stadionu. W poniedziałek siedmiu reprezentantów - Grosicki, Łukasz Fabiański, Łukasz Piszczek, Jakub Błaszczykowski, Maciej Rybus, Kamil Glik i Arkadiusz Milik wzięło udział w kręceniu spotu reklamowego dla głównego sponsora reprezentacji.

 

PAP