Maszyna nie ma osiągów, które wprawiałyby w zachwyt, może rozwinąć prędkość maksymalną zaledwie 150 km/h, ale za to jest wielokrotnie bardziej ekonomiczny niż samolot.


Dwa potężne zbiorniki Airlandera 10 wypełnione są helem, a dodatkowo napędzany jest 4 silnikami diesla o pojemności 4 litrów i mocy 350 koni mechanicznych każdy. Zużywa kilkanaście razy mniej paliwa niż tradycyjny samolot. Jego ekologiczną przewagą nad samolotami jest także generowany hałas, a w zasadzie, porównując do zwykłych samolotów, jego brak.

 


Niewątpliwą zaletą tego statku jest możliwość pionowego startu i lądowania. Dzięki temu może on wylądować niemal wszędzie, od pustyni, przez powierzchnie mórz aż po pokryte skute lodem okolice Arktyki.


Airlandera 10 ma być wykorzystywany w lotach pasażerskich (zabiera na pokład 48 osób) i towarowych (jej udźwig to 10 ton, ale może zostać rozszerzony do 50 ton).

 


Hybrid Air Vehicles planuje zbudować 12 Airlanderów do 2018 r. Budowa jednego statku kosztuje 25 mln funtów.

 

Poniedziałkowy pokaz publiczny, nie był pierwszym w ogóle. Wcześniej, już w 2009 r., zbudowano prototyp Airlandera dla amerykańskiej armii, jednak finansowanie projektu wstrzymano.