Warszawska Prokuratura Okręgowa, do której przesyłane są zawiadomienia, ma czas do 9 kwietnia na podjęcie decyzji, czy będzie postępowanie w tej sprawie. Zgodnie z kodeksem postępowania karnego, czynności sprawdzające mogą trwać do 30 dni od daty złożenia pierwszego zawiadomienia.

 

9 marca do prokuratur w kraju wpłynęły trzy zawiadomienia: jedno od mieszkańca Gliwic (dot. podejrzenia popełnienia przestępstwa przez premier Szydło i jej współpracowników: szefową KPRM Beatę Kempę, prezesa Rządowego Centrum Legislacji Jolantę Rusinek i wiceprezesów Roberta Brochackiego i Tomasza Dobrowolskiego) i dwa w Warszawie.

 

SLD grozi Trybunałem Stanu

 

Sama premier nie zamierza  zmieniać zdania w kwestii piblikacji wyroku TK. Dziś, odnosząc się do zapowiedzi SLD, że jeśli nie opublikuje orzeczenia Trybunału z 9 marca, Sojusz podejmie kroki, żeby postawić ją przed Trybunałem Stanu, stwierdziła, że opozycja nie ma do tego podstaw.

 

9 marca Trybunał Konstytucyjny w 12-osobowym składzie zakwestionował m.in. określenie pełnego składu Trybunału, jako co najmniej 13 sędziów; wymóg większości 2/3 głosów dla jego orzeczeń; nakaz rozpatrywania wniosków przez TK według kolejności wpływu; wydłużenie terminów rozpatrywania spraw przez TK; możliwość wygaszania mandatu sędziego TK przez Sejm oraz brak w noweli vacatio legis.

 

Politycy PiS uważają, że zebranie się TK w 12-osobowym składzie oznacza, że orzeczenie jest nieważne. Jak ocenił minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro, sędziowie TK działali bezprawnie, ich - jak to określają - orzeczenie nie ma mocy prawnej i nie jest wiążące.

 

Radio Zet, PAP