W piątek dziennikarze "Rz" ujawnili, że w połowie lutego w limuzynie Dudy założono zużytą oponę przeznaczoną do utylizacji i to właśnie ona eksplodowała 4 marca na autostradzie A4. Starą oponę założono, bo w magazynie nie było nowych.

 

W dniu wypadku - według ustaleń dziennika - popełniono wiele błędów. Zamiast przetransportować prezydenta do Karpacza śmigłowcem, użyto pancernego auta, którego nie powinno używać w trudnym terenie. Ponadto kierowca jechał A4 dwa razy szybciej niż należało. Nie zareagowano również na sygnały o niskim ciśnieniu w kołach.

 

Dziś "Rz" donosi, że BOR miało jednak komplet nowych opon do samochodu prezydenta. Sprowadzono je w lutym od Bawaria Motors z Warszawy, firmy, która od sierpnia 2015 r. ma podpisaną umowę na dostarczanie oryginalnych części do BMW.

 

"Rz" twierdzi, że nowy komplet ogumienia trafił do drugiego prezydenckiego BMW, które również nie miało zimowych opon.

 

Opinie biegłych - 25 marca

 

Śledztwo w sprawie nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym na A4 prowadzi Prokuratura Okręgowa w Opolu. Dziś przedłużono biegłym termin wydania opinii do 25 marca z zakresu badania wypadków drogowych oraz mechanoskopii.

 

Powodem przedłużenia upływającego dziś terminu jest fakt, że biegli otrzymali kolejne materiały śledztwa. To  m.in. protokoły przesłuchania nowych świadków.

 

MSWiA skontroluje BOR

 

Po piątkowej publikacji "Rz" w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji powołano zespół kontrolny, "którego celem jest sprawdzenie procedur ochronnych osób podlegających ochronie Biura Ochrony Rządu, a także zweryfikowanie doniesień medialnych, dotyczących obsługi floty samochodów znajdujących się w dyspozycji Biura.

 

W skład zespołu kontrolnego w BOR wchodzą przedstawiciele Departamentu Porządku Publicznego oraz Departamentu Kontroli, Skarg i Wniosków MSWiA. W ciągu 14 dni zespół przedstawi wnioski z przeprowadzonych działań kontrolnych."  

 

Do tej pory w BOR prowadzono dwie wewnętrzne kontrole: jedna  dot. wypadku, druga - opony.

 

- Pierwszy zespół, powołany w Biurze Ochrony Rządu, przedstawił już raport ze swoich działań. Szef Biura przekazał sprawę do prokuratury, zostały też wyciągnięte konsekwencje dyscyplinarne wobec funkcjonariuszy, którzy byli odpowiedzialni za transport - powiedział minister w poniedziałek w radiowej Jedynce. Jak podkreślił, w BOR konieczna jest dogłębna zmiana.

 

BOR: zawinili funkcjonariusze

 

Również w piątek do medialnych doniesień odniosło się Biuro Ochron Rządu, które do tej pory odpowiedzialnością za wypadek obarczało poprzednich szefów formacji, gen. Mariana Janickiego i gen. Krzysztofa Klimka (mieli wprowadzić instrukcje wydłużające okres eksploatacji opon wbrew zaleceniom producenta pojazdu). 

 

"Wstępne wnioski z realizowanych w Biurze Ochrony Rządu czynności dały podstawę do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, odpowiedzialnych za nieprawidłowości w ramach obsługi transportowej, jak również stanowiły przesłanki rozwiązywania umów o pracę z pracownikami naruszającymi podstawowe obowiązki pracownicze" - głosi oświadczenie BOR z 18 marca.

 

Według "Rzeczpospolitej", zalecenia BMW w kwestii opon pokrywały się z przepisami wprowadzonymi przez Klimka i Janickiego.

 

Rzeczpospolita