Nasze szczypiornistki straciły szanse na awans na igrzyska już w sobotę po porażce ze Szwecją, dlatego potyczka z Meksykiem nie miała tak naprawdę dla nich żadnego znaczenia. Polki chciały jednak wyjechać z Astrachania z podniesionymi głowami, dlatego od pierwszych minut ostatniego meczu narzuciły mocne tempo.

 

Rywalki, dla których już sam przyjazd na turniej do Rosji był wielkim wydarzeniem, imponowały ambicją i nieszablonowymi pomysłami w ataku, ale zupełnie nie przekładało to się na bramki. Polki broniły bardzo twardo, dzięki czemu do przerwy straciły tylko... 5 goli. Same zaś 18 razy trafiły do siatki rywalek. Skutecznością imponowała szczególnie efektowna Agnieszka Kocela.

 

Co ciekawe, już w ciągu sześciu minut drugiej połowy Meksykanki zdobyły tyle samo goli, co przed przerwą. Szczególnie nękały nas z rzutów karnych, bowiem Weronika Gawlik nie mogła zatrzymać skutecznych rzutów z 7. metra. Biało-czerwone zwarły dopiero szyki kilka minut po tym, jak o czas poprosił Kim Rasmussen.

 

Kilka skutecznych kontr z rzędu wykończonych przez szybką Katarzynę Kołodziejską sprawiło, że przewaga Polek zaczęła bardzo szybko rosnąć. Na cztery minuty przed końcem było to już 19 trafień. Ostatecznie Polki wygrały z Meksykiem 36:14 i choć trochę zatarły złe wrażenie, które pozostało po sobotnim meczu ze Szwedkami.

 

Polki do kraju wracają w poniedziałek. Samolot z biało-czerwonymi spodziewany jest na warszawskim Okęciu około południa.

 

Polska - Meksyk 36:14 (18:5)

 

POLSKA: Gawlik, Wysokińska – Achruk, Drabik, Gęga , Jochymek , Kobylińska ,  Kocela , Kudłacz-Gloc , Kołodziejska , Kulwińska ,  Siódmiak ,Stachowska, Stasiak , Zalewska , Zych.

MEKSYK: Romo, Sosa, Sanchez – Delgato, Aguirre Gallegos, Navarro , Martinez, Yedra, Esquivel, Morales, Jarmillo Castanon, Quezada, Rocha, Jarmillo Avalos, Aguirre Gallegos, Sifuentes

Sędziowały: Bonaventura, Bonaventura (Francja). Widzów 300.

 

Polsat Sport