- Według moich szacunków miasto zalega mi około sześciu milionów złotych. Jest cały szereg pojazdów, których status nie został jeszcze uregulowany, a nadal są przechowywane - powiedział Zbigniew Adkonis, przedsiębiorca ze Słupska.

 

- Do tego dochodzi starostwo i jego zobowiązanie, około miliona złotych. Kolejna porcja to Komenda Wojewódzka Policji i ich stare, nieuregulowane jeszcze zaległości - dodał.

 

Władze miasta: te rzeczy odziedziczyliśmy po poprzednikach

 

Zdaniem władz miasta nieprawidłowości są jednak efektem działań ich poprzedników. - Ta sprawa sięga co najmniej siedmiu lat wstecz. Te rzeczy odziedziczyliśmy po poprzednikach - stwierdził zastępca prezydenta Słupska Marek Biernacki.

 

- Ja, abym w imieniu miasta mógł rozliczyć te kwoty, musiałbym mieć konkretne wyliczenia opierające się na kosztach - argumentował urzędnik.

 

Polsat News