34 osoby przewieziono do szpitali. "3 z nich są w stanie krytycznym, a 9 w stanie ciężkim" - poinformowali przedstawiciele hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

 

- Hiszpańskie służby ustalają szczegóły i przyczyny wypadku. Z informacji uzyskanych przez nasze służby konsularne z centrum kryzysowego w Tortosa wynika, że na obecną chwilę wśród poszkodowanych w wypadku jest jeden polski obywatel, aktualnie hospitalizowany - poinformował dyrektor biura prasowego MSZ Rafał Sobczak.

 

Dodał, że konsul jest w kontakcie z rodziną rannego Polaka. Powiedział też, że "jak dotąd brak jest informacji o tożsamości ofiar śmiertelnych".

 

Studenci programu Erasmus

 

Do wypadku doszło na autostradzie AP7, biegnącej wzdłuż wschodniego wybrzeża Hiszpanii, niedaleko Freginals, około 150 km na południe od Barcelony, stolicy Katalonii. Studenci wracali z Walencji, gdzie odbywało się tradycyjne święto ognia (Fallas), znane m.in. z pokazów fajerwerków.

 

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną wypadku.

 

 

- Kierowca uderzył w barierę po prawej stronie jezdni i skręcił w lewo tak gwałtowne, że autokar znalazł się na drugim pasie autostrady - wyjaśniał dyrektor departamentu spraw wewnętrznych Katalonii Jordi Jane. Następnie autokar uderzył w pojazd nadjeżdżający z naprzeciwka. - Dwóch pasażerów tego pojazdu zostało rannych - sprecyzował Jane.

 

Tożsamość i pochodzenie ofiar nieznane

 

Autokarem podróżowało 57 osób, w tym kierowca, który wyszedł cało z wypadku i jest obecnie przesłuchiwany.

 

Studenci z Uniwersytetu Barcelońskiego byli uczestnikami programu Erasmus. Przedstawiciel władz Katalonii nie ujawnił ich narodowości.

 

Początkowo hiszpańskie media informowały o 14 ofiarach wypadku, jednak około godz. 15 MSW przyznało, że zgodnie z ich wiedzą ofiar śmiertelnych jest obecnie 13.

 

polsatnews.pl, PAP