Na mecie w Lillehammer szybsza od Polki niej była tylko Szwajcarka Seraina Boner, która uzyskała czas 2:55.04,3. Polka, która na liście startowej miała numer 313,  straciła do niej 10,4 sekundy. Trzecie miejsce zajęła Japonka Masako Ishida ze stratą 57,2. Ostatnie kilometry Kowalczyk pokonywała razem z Boner, która zapewniła sobie zwycięstwo skutecznym finiszem na ostatnim kilometrze.

 

Wśród mężczyzn najlepszy był Norweg John Kristian Dahl - 2:27.34,1.

 

Książęta na starcie

 

Do sobotniej rywalizacji zgłosiło się 13 tysięcy biegaczy i biegaczek z 44 krajów, m.in. następcy tronów Norwegii i Danii. Norweski książę, 42-letni Haakon, startował w biegu po raz drugi. Duński książę, 47-letni Frederik, zgłosił się do wyścigu po raz pierwszy. Nie brak mu jednak doświadczenia - w latach 2012-2014 trzy razu z rzędu ukończył szwedzki 90-kilometrowy bieg Wazów. W tym roku traktuje norweski bieg jako rozgrzewkę przed trzydniowym maratonem Arctic Circle Race o długości 160 kilometrów, który odbędzie sie na Grenlandii i potrwa trzy dni - od 1 do 3 kwietnia.

 

Ciężar tradycji

 

Nazywany przez Norwegów "Birken" bieg rozgrywany jest od 1932 roku na trasie z Rena do Lillehammer, która ma długosć 54 kilometrów. Na tym historycznym odcinku w roku 1206, podczas wojny domowej, dwaj rycerze ze straży przybocznej króla Sverrego, należący do ugrupowania Birkebeinere, uciekali z dwuletnim następcą tronu Hakonem Hakanssonem, który był później królem Norwegii w latach 1217-63. Ucieczka ta uratowała życie pretendenta do korony.

 

Aby rywalizacja w biegu odbywała się z zachowaniem należytego dszacunku dla tradycji historycznej, jednym z warunków startu w biegu jest posiadanie plecaka o wadze 3,5 kilograma. Balast ten symbolizuje wagę małego księcia.

 

PAP