- Dzięki informacjom podanym w mediach, zgłosiła się do nas osoba, która rozpoznała chłopców. Ich matkę, która nie ma stałego miejsca zameldowania, zatrzymano w mieszkaniu rodziny w Sosnowcu. Porzucenie dzieci tłumaczyła trudną sytuację ekonomiczną - powiedział starszy aspirant Adam Jachimczak z zespołu prasowego śląskiej policji.

 

Matkę dzieci (starszy chłopiec ma półtora roku, młodszy 6 miesięcy) przesłuchuje policja. Za porzucenie synów może jej grozić kara do trzech lat więzienia.

 

Pierwsze z dzieci, młodszego z braci, znaleziono 15 marca ok. godziny 18. Malec został porzucony w przedsionku kościoła przy ul. Gospodarczej. Znaleziono przy nim list z prośbą o zaopiekowanie się dzieckiem, bo opiekun nie jest w stanie zatroszczyć się o jego byt.

 

Chłopczyk od razu trafił do pod opieke lekarzy przeszedł badania. Jest zdrowy. Jak poinformowała policja, nie jest niedożywiony, na jego ciele nie widać oznak przemocy.

 

Dzień później, ok. godziny 12.30, do katowickiej policji zadzwoniła kobieta, która powiedziała, że w kościele przy ul. Granicznej podeszła do niej ubrana na czarno kobieta i powiedziała, że przy wejściu do świątyni stoi mały chłopczyk. Poprosiła ją, by skontaktowała się z księdzem, a ona zawiadomi policję. I szybko opuściła kościół.

 

Zdjęcia dzieci zostały przez policję opublikowane dziś rano. Policja apelowała o pomoc w namierzeniu opiekunów dzieci i ustaleniu ich tożsamości.

 

RMF FM, PAP, polsatnews.pl