- Skłaniam się ku temu, że powinniśmy wprowadzać zmiany stopniowo i ostrożnie. Jestem zwolennikiem podniesienia wieku emerytalnego o 3 lata, co roku po połowie. W ten sposób spokojnie za 6-7 lat dodamy te 3 lata - stwierdził Łukaszenka podczas wizyty w zakładach cukierniczych.

 

Białoruski prezydent przypomniał, że wiek emerytalny wynoszący 55 i 60 lat pozostał już w Europie tylko na Białorusi i w Rosji.

 

- Wynagrodzenie ludzie mają w kraju niewysokie i nie rośnie ono. A fundusz emerytalny tworzy się z pensji. Kiedy pensja nie rośnie, a ceny się podnoszą choćby o pół procentu czy procent, to stopa życiowa spada. Powstaje pytanie: co robić? Zmniejszać emerytury? Do tego nie możemy dopuścić - wyjaśnił Łukaszenka.

 

Dodał, że nie zabraknie miejsc pracy. - Miejsca pracy tworzyliśmy i tworzymy. Trzeba dopingować szefów, którzy powinni tworzyć miejsca pracy i samemu budować małe, średnie i duże przedsiębiorstwa, żeby były nowe miejsca - oznajmił białoruski prezydent.

 

Minister pracy Marjana Szczotkina poinformowała wcześniej, że na Białorusi spada stosunek wysokości emerytury do przeciętnej pensji - o ile w 2001 roku wynosił 45 proc., to w ubiegłym roku już tylko 41,7 proc. Dodała, że obecnie na 100 osób pracujących przypada 61 emerytów, ale w 2020 roku będzie to już 66 emerytów, a w 2030 roku - 78.

 

PAP