Ostatni wyrok w tej sprawie zapadł 21 października ub.r. przed Sądem Rejonowym w Siemianowicach Śląskich. Niejawny proces toczył się po raz drugi, ponieważ poprzednie orzeczenie - w którym sąd skazał S. na pół roku więzienia w zawieszeniu - uchylił katowicki sąd okręgowy. W ponownym procesie siemianowicki sąd uniewinnił oskarżonego.

 

Ponowne rozpoznanie

 

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania powiedział, że w przesłanej do Sądu Okręgowego w Katowicach apelacji prokurator domaga się uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji. - Prokurator zarzucił sądowi I instancji obrazę przepisów prawa procesowego. Chodzi m.in. o nieprzesłuchanie 16 funkcjonariuszy biorących udział w odprawach, które miały miejsce przed akcją w domu Barbary Blidy - powiedział prok. Kopania.

 

Tymczasem rodzina Blidy, która jeszcze w lutym kategorycznie zapowiedziała, że zaskarży wyrok, ostatecznie odstąpiła od złożenia apelacji. - Uznaliśmy, że dalsze prowadzenie tej sprawy jest bez sensu z uwagi na sytuację polityczną, jaka jest - powiedziała pełnomocniczka rodziny Blidów mec. Stanisława Mizdra.

 

Samobójstwo podczas próby zatrzymania

 

B. posłanka SLD i minister budownictwa popełniła samobójstwo 25 kwietnia 2007 r., kiedy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom w Siemianowicach Śląskich i zatrzymać ją na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Miały jej zostać przedstawione zarzuty w śledztwie dotyczącym tzw. afery węglowej.

 

Grzegorz S. kierował tzw. grupą realizacyjną, powołaną do zatrzymania Blidy. Łódzka prokuratura oskarżyła go o niedopełnienie obowiązków służbowych, a przez to - o działanie na szkodę interesu publicznego i prywatnego "poprzez stworzenie niebezpieczeństwa dla prawidłowego przebiegu czynności procesowych oraz dla życia i zdrowia Barbary Blidy".

 

Pierwszy proces Grzegorza S. toczył się przed siemianowickim sądem od listopada 2009 r. do lipca 2013 r. Sąd uznał go wtedy za winnego i wymierzył mu karę pół roku więzienia w zawieszeniu. Podzielił wówczas argumentację prokuratury, że podczas zatrzymywania Blidy Grzegorz S., jako osoba odpowiedzialna za prawidłowy przebieg działań, nie wydał dwóm pozostałym funkcjonariuszom ABW polecenia przeszukania Blidy i łazienki w jej domu. Sam też nie podjął działań w tym kierunku.

 

Sprawę śmierci Blidy badała też sejmowa komisja śledcza (powołana w grudniu 2007 r., przyjęła raport końcowy w lipcu 2011 r.). Zgodnie z jej głównymi wnioskami i rekomendacjami b. premier Jarosław Kaczyński i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powinni stanąć przed Trybunałem Stanu, a byli szef oraz wiceszef ABW Bogdan Święczkowski i Grzegorz Ocieczek - usłyszeć zarzuty.

 

PAP