Temat ten od miesięcy zajmował opinię publiczną w Wielkiej Brytanii i sprawił, że ponad 300 tys. ludzi podpisało internetową petycję "Skończcie z opodatkowaniem miesiączki".

 

Jesienią zeszłego roku rząd zapowiedział, że pozwoli na przekazywanie wpływów z "podatku od tamponów" organizacjom działającym na rzecz kobiet.

 

Odprowadzanie narzuconego przez UE 5 proc. podatku VAT od kobiecych artykułów higieny intymnej brytyjscy przeciwnicy Unii Europejskiej przedstawiali jako przykład wtrącania się Brukseli w sprawy suwerennego państwa.

 

Minister skarbu George Osborne powiedział, że unijni przywódcy zgodzili się na zaproponowane przez Komisję Europejską zniesienie tego podatku. Rzecznik premiera Davida Camerona poinformował, że szef rządu "forsował" ten postulat wśród pozostałych przywódców i zdołał zdobyć ich poparcie.

 

23 czerwca w Wielkiej Brytanii odbędzie się referendum, w którym Brytyjczycy zdecydują, czy ich kraj ma opuścić UE czy w niej pozostać. Rząd Camerona przekonuje, że dla kraju korzystniejsze będzie pozostanie we Wspólnocie.

 

PAP