Migranci protestujący w porcie Pireus pochodzili w większości z Syrii, Afganistanu i Pakistanu. Skandując "Otwórzcie granice", domagali się umożliwienia im dalszej podróży do Europy.

 

Do demonstracji na egejskiej wyspie Lesbos doszło przed byłym obozem wojskowym Moria przekształconym w centrum rejestracji uchodźców. Zebrało się tam około 400 migrantów pochodzących z Pakistanu.

 

Według oficjalnych danych od początku roku Grecja odesłała do Turcji 608 migrantów z Algierii, Tunezji, Maroka, Pakistanu oraz Bangladeszu. Podstawą tego działania jest wstępne porozumienie między Grecją i Turcją o współpracy w celu zatrzymania exodusu na północ Europy.

 

Współpraca UE-Turcja

 

Do protestów w porcie Pireus i na wyspie Lesbos doszło w dniu, kiedy w Brukseli rozpoczyna się dwudniowy szczyt, w czasie którego ma być dopracowany plan współpracy UE-Turcja. Przewiduje on, że Turcja będzie przyjmować z powrotem wszystkich migrantów, którzy nielegalnie przedostaną się na greckie wyspy, a w zamian UE miałaby zobowiązać się do przesiedlania uchodźców bezpośrednio z obozów w Turcji. Za jednego odesłanego z Grecji Syryjczyka Unia miałaby przejąć jednego syryjskiego uchodźcę z tureckich obozów.

 

Plan zakłada też podwojenie do 6 mld euro unijnej pomocy dla uchodźców syryjskich przebywających w Turcji, ale także przyśpieszenie liberalizacji wizowej dla tureckich obywateli oraz nadanie impetu negocjacjom w sprawie przystąpienia Turcji do UE.

 

PAP