- Naszą drogę krzyżową wyróżnia to, że jest w Polsce najdalej wysuniętą na północ oraz to, że większość trasy prowadzi po piasku. Jest też stosunkowo łatwa topograficznie tzn. dopóki morze mamy z lewej strony, to wiemy, że idziemy w dobrym kierunku - powiedział lider EDK na trasie Jastrzębia Góra-Hel, Jakub Terakowski.

 

- To jest o tyle ważne, że na niektórych Ekstremalnych Drogach Krzyżowych ich uczestnicy trochę narzekali, że rozterki natury orientacyjnej utrudniały im skupienie i nie bardzo mogli myśleć o modlitwie, bo się zastanawiali, którędy mają iść - przyznał Terakowski.

 

Dodał, że skupieniu modlitewnemu uczestników sprzyja też niewątpliwie szum morza.

 

Zainteresowanie dwókrotnie większe niż w zeszłym roku

 

- Ideą Ekstremalnej Drogi Krzyżowej jest to, aby przynajmniej w symboliczny sposób doświadczyć męki Chrystusa. W tym, że idziemy nocą długi dystans, że chce nam się spać, że nogi bolą, jest zimno i mokro, że czasem gubimy drogę jest jakaś namiastka cierpienia, którego on doświadczył - podkreślił.

 

W ubiegłorocznej Ekstremalnej Drodze Krzyżowej między Jastrzębią Górą a Helem na początku było ok. 200 osób, a doszło do końca 150. - W tym roku spodziewamy się na starcie ponad 400 osób, a ile do Helu dojdzie to już Bóg raczy wiedzieć. To jest duże wyzwanie. Tym bardziej, że udział biorą nie tylko młode i sprawne osoby, ale też i w podeszłym wieku. Najstarsi mają ok. 60-65 lat - wyjaśnił organizator.

 

Droga krzyżowa wyruszy w piątek po mszy o godz. 18.00 w kościele św. Ignacego Loyoli w Jastrzębiej Górze. Metą jest kościół pw. Bożego Ciała w Helu.

 

Dziewczyny też chodzą na #EDK! Świadectwo od Dagmary..Mówi się, że EDK jest męską formą duchowości. Często powtarzane...

Opublikowany przez EDK - Ekstremalna Droga Krzyżowa na 13 marca 2016

 

12 tysięcy uczestników w całej Polsce

 

- Podczas drogi obowiązuje reguła milczenia. Każdy będzie zaopatrzony w opis trasy oraz rozważania do poszczególnych stacji krzyżowych. Nie idziemy zwartą grupą. To nie jest wycieczka szkolna, gdzie czekamy na wszystkich. Każdy idzie na własną rękę, indywidualnie. To nie jest pielgrzymka, którą prowadzi ksiądz i jest kabelek, którego można się chwycić. Jedni pójdą szybciej, inni wolniej. W zeszłym roku przeciętny czas przejścia wyniósł 12 godzin. Większość zameldowała się w Helu ok. godz. 7.00 rano - dodał Terakowski.

 

Uczestnikami tej formy modlitwy są głównie mieszkańcy półwyspu Helskiego, ale także Pucka, Wejherowa, Trójmiasta oraz odleglejszych miejscowości.

 

Ekstremalna Droga Krzyżowa odbyła się po raz pierwszy w 2009 r. z inicjatywy ks. Jacka Stryczka, prezesa Stowarzyszenia Wiosna na trasie Kraków-Kalwaria Zebrzydowska. W następnych latach inicjatywę tę podejmowały kolejne miejscowości w całej Polsce.

 

Jak podaje oficjalna strona internetowa EDK, do tegorocznej edycji zapisało się już ponad 12 tysięcy uczestników, choć nieoficjalne dane mówią nawet o ponad 14 tysiącach. Dla porównania - w roku 2015 na EDK wybrało się 11 tysięcy wiernych.

 

PAP