We wtorek spółki PGNiG Termika, PGE i Energa poinformowały o złożeniu niewiążących ofert warunkowych dotyczących zaangażowania kapitałowego w PGG i wyraziły wolę przystąpienia do negocjacji w tej sprawie.

 

W sumie wartość możliwego zaangażowania trzech spółek sięga 1,5 mld zł - oferta PGNiG Termiki opiewa na maksymalnie 400 mln zł, złożona przez PGE - na kwotę do 500 mln zł, a Energi do 600 mln zł.

 

- Oferty zaangażowania się kapitałowego trzech firm energetycznych w PGG to naturalna konsekwencja działań Ministerstwa Energii, które wpiera proces pozyskiwania inwestorów dla Polskiej Grupy Górniczej. Warunkiem zaangażowania firm energetycznych jest jednak wdrożenie w PGG działań restrukturyzacyjnych gwarantujących rentowność przedsięwzięcia w 2017 roku - skomentował w środę rzecznik Kompanii Tomasz Głogowski.

 

Pieniądze z emisji obligacji

 

Według wcześniejszych informacji, wśród inwestorów zaangażowanych w PGG będzie także katowicki Węglokoks, który już w ubiegłym roku przekazał Kompanii przedpłatę na zakup rybnickich kopalń; będzie ona zamieniona na udziały.

 

Nie podano, jacy inni inwestorzy, poza Węglokoksem i trzema spółkami energetycznymi, są zainteresowani zaangażowaniem kapitałowym w Grupie. Pod uwagę brany był także udział Towarzystwa Finansowego Silesia, jednak wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski zaznaczał w lutym, że nie jest to przesądzone.

 

Na początku lutego ówczesny prezes Kompanii Krzysztof Sędzikowski informował, że docelowa wielkość dokapitalizowania PGG jest większa niż zakładane rok wcześniej 1,5 mld zł i wynosi 2,2 mld zł. Powodem jest m.in. głębszy od prognozowanego spadek cen węgla. Aby uzupełnić lukę finansową - jak mówił wtedy prezes - Kompania zawarła z bankami porozumienie o dodatkowej emisji obligacji o wartości 700 mln zł, a 1,5 mld zł ma pozyskać od inwestorów.

 

Ratunek za wszelką cenę

 

Przedstawiciele Kompanii nie informują obecnie, czy dalsze 700 mln zł mieliby wnieść kolejni inwestorzy, czy też finansowanie w tej części będzie pozyskane w inny sposób.

 

- Musimy uratować firmę, musimy wprowadzić 2,2 mld zł, po to, żeby ta spółka mogła dalej istnieć. I wszystko, co będzie się działo, jest podporządkowane temu celowi - mówił w poniedziałek dziennikarzom pełniący obowiązki prezesa KW Tomasz Rogala, podkreślając, że konieczne jest uzgodnienie ze stroną społeczną szczegółów biznesplanu PGG, ponieważ koniecznym warunkiem jego realizacji jest uzyskanie rentowności na koniec 2017 r.

 

Następne dopfinansowanie dopiero w 2026 roku

 

Spółki PGNiG Termika, PGE i Energa, które złożyły niewiążące oferty wstępne objęcia nowoutworzonych udziałów w podwyższonym kapitale PGG, uzależniły to od spełnienia szeregu wymogów. To m.in. konieczność wdrożenia działań restrukturyzacyjnych gwarantujących rentowność działalności i płynności dla wszystkich jednostek w ramach spółki. Energa i PGE wymagają w tym kontekście odpowiednich porozumień ze stroną społeczną.

 

Spółki zastrzegły też, że biznesplan PGG musi zostać przygotowany w oparciu o możliwe do realizacji założenia gwarantujące brak konieczności dalszego dokapitalizowania lub pozyskiwania przez spółkę dodatkowego finansowania dłużnego. PGE i Energa nie przewidują możliwości dalszego dofinansowania PGG w perspektywie bliższej niż 2026 r.

 

Zmniejszyć koszt produkcji węgla

 

W poniedziałek biznesplan PGG został przekazany do konsultacji związkom zawodowym. Natomiast w połowie lutego zarząd spółki opublikował jego kluczowe założenia w broszurze adresowanej do górników.

 

Wśród oczekiwań inwestorów wymieniono tam m.in. uzyskanie rentowości poszczególnych kopalń i całej spółki w 2017 r. (w ubiegłym roku rentowne były trzy na 11 kopalń), podniesienie wydajności do poziomu powyżej 900 ton węgla na jednego pracownika (w ubiegłym roku było to 718 ton, plan na 2017 r. zakłada 916 ton) oraz ograniczenie kosztów produkcji węgla poniżej 220 zł na tonę (w ubiegłym roku 259 zł, plan na 2017 r. zakłada 214 zł na tonę węgla).

 

Oczekiwaniem inwestorów - według informacji KW - jest również zmniejszenie zadłużenia spółki, uzyskanie minimalnego zwrotu z inwestycji na poziomie umożliwiającym podjęcie decyzji przez organy korporacyjne inwestorów, a także wdrożenie systemu wynagradzania uzależnionego od wyników spółki.

 

Spór o wynagrodzenia

 

Ewentualne zmiany w systemie wynagradzania są przedmiotem sporu w Kompanii. Związkowcy chcą potwierdzenia, że tegoroczne średnie miesięczne wynagrodzenia górników będą utrzymane na ubiegłorocznym poziomie, z uwzględnieniem wszystkich dodatkowych świadczeń, jak nagrody, deputaty węglowe itp. Kolejne rozmowy w tej sprawie, w kontekście biznesplanu PGG, zaplanowano na poniedziałek 21 marca.

 

Inne porozumienie gwarantuje górnikom niezmienność zasad wynagradzania przez rok po przejęciu kopalń przez Polską Grupę Górniczą. W styczniu zarząd KW wypowiedział to porozumienie, ale wycofał się z tej decyzji pod naciskiem związków.

 

Zgodnie z założeniami programu naprawczego, PGG ma przejąć kopalnie KW w maju. Do Grupy mają trafić kopalnie: Chwałowice, Jankowice, Marcel, Rydułtowy-Anna, Bielszowice, Bolesław Śmiały, Halemba-Wirek, Piast, Pokój, Sośnica i Ziemowit, a także zakłady Kompanii: Elektrociepłownie, Zakład Górniczych Robót Inwestycyjnych, Zakład Informatyki i Telekomunikacji, Zakład Remontowo-Produkcyjny i centrala.

 

PAP